najprawdopodobniej reprezentuje pamięć klucza, który był wkładany między zęby epileptyków, aby zapobiec odcięciu im języka podczas ataku.
Pierwszy, urodzony w Interamnie (obecnie Terni) w 176 roku, chronił kochanków, prowadził ich do małżeństwa i zachęcał do posiadania dzieci. Literatura religijna (a nie historyczna) opisuje świętego jako uzdrowiciela epileptyków i obrońcę romansów. Zwłaszcza wtedy, gdy są nieszczęśliwi: mówi się na
Dzień epileptyków 😉 -- Uzytkowniczka nellamari do mnie: Baw się z psem na zdrowie na psiej plaży - tam jest twoje miejsce - w końcu cóż innego ci pozostało ? Może nawet od sportu nabierzesz kobiecej sylwetki i przestaną cię mylić z dorastającym nastolatkiem.
kocynder napisała: > "O, Poznań spóźniony dzisiaj o kwadrans.". > “Taka jedna rura z panią powiedziała” 😂😂 -- “No to by sie utopil. Picie alkoholu nie jest zabronione, topia sie tez trzezwi a sluzby ratunkowe sa od ratowania.” by ritual2019
aandzia43 napisała: > Jeszcze raz - nie, nie wystarczy żeby nie widzieć pulsowania. Chyba że się ma r > olety zupełnie zaciemniające. Ja nie mam. > To jest twoj problem
pod koniec XIX wieku. Zanim przejdziemy do kolejnej kaplicy mijamy ołtarz świętego Walentego, który nie tylko jest patronem zakochanych i dobrych małżeństw ale też trędowatych, epileptyków i chorych psychicznie. Ołtarz wraz z obrazem został tu przeniesiony z kościoła świętego Walentego znajdującego
pod koniec XIX wieku. Zanim przejdziemy do kolejnej kaplicy mijamy ołtarz świętego Walentego, który nie tylko jest patronem zakochanych i dobrych małżeństw ale też trędowatych, epileptyków i chorych psychicznie. Ołtarz wraz z obrazem został tu przeniesiony z kościoła świętego Walentego znajdującego
wściekłe zwierzęta i epileptyków. Nie dość, że chorzy przebywali w nieludzkich warunkach, dodajmy do pełnego obrazu jeszcze ciemność panującą w celach, grzyb na ścianach średniowiecznych murów, krzyki i wycie obłąkanych, samookaleczenia i tym podobne. Prędzej było tu można zwariować niż uleczyć umęczonego
wściekłe zwierzęta i epileptyków. Nie dość, że chorzy przebywali w nieludzkich warunkach, dodajmy do pełnego obrazu jeszcze ciemność panującą w celach, grzyb na ścianach średniowiecznych murów, krzyki i wycie obłąkanych, samookaleczenia i tym podobne. Prędzej było tu można zwariować niż uleczyć umęczonego
O a to co? Dlaczego nie "Mam epilepsję"? dlapacjenta.pl/karta-informacyjna-jestem-epileptykiem-zielona-z-opaska-silikonowa.html
Będę ją widzieć w pierwszy dzień świąt, ale na szczęście jeszcze jasno będzie, to jest szansa, że nie dostanę ataku epilepsji:p Kiedyś teściowa się na mnie obraziła, jak mi się wymknęło, że całe szczęście że nie ma w rodzinie epileptyków 😂
Pani Anko, pewnie pani nie ma małego epileptyka w domu, dlatego pani wybaczę ten ostatni raz i wyjaśnię, na razie grzecznie, że wyedy trzeba takiego dzieciaczka zamknąć w czymś małym, żeby się nie obijał o ziemię, my go zamykamy w bagażniku naszej skodziny, ale pechowo mąż zmianiał koło tamtego