Roxy ma fajny wybor, robią pod surferów
Mam takie puchate w domu na sezon od jesieni do wiosny. Ale na ciepłe noce musze poszukać czegoś lżejszego, fajny masz pomysł, skorzystam :)
Bez przesady - coraz więcej kempingów ma naprawdę fajne warunki. Jeżdżę (co prawda z przyczepą) od niemal 30 lat i jeszcze nie byłam na kempingu bez kanalizacji. Choć jak się ktoś uprze to pewnie znajdzie- nie wiem tylko co sanepid na to 😉
> A czy w takim przypadku nie lepiej ogarniać to fajnym >kamperem? Kamper jest ciasny (mieszkanie o którym jest wątek ma 70 metrów), szybko traci na wartości i nie mamy tyle czasu, żeby spędzać po kilkadziesiąt godzin na przejazdach za granicę. Co do wypadów kamperem nad Bałtyk
i suszarki też powinny być (przynajmniej na takie trafialiśmy na Lofotach i w okolicach). Do szukania fajnego miejsca na noc przydawały się aplikacje, nie pamiętam z jakiej korzystaliśmy, ale chyba park4night. Aha - w przeciwieństwie do bookowania mieszkań czy domków, kempingów i parkingów nie
no nie wiem, może byłaś w innym okresie niż ja, bo ja dość już dawno zjeżdżałam Norwegię, z 12 może lat temu, i tam na tym kempingu, praktycznie nad samą wodą spaliśmy i nie przypominam sobie smrodu. My przyjechaliśmy tam w nocy, i jak to noc lat w Norwegii, jasno było około 2-3 w nocy, nie jak w
Znajomi mają, kupi przed covidem, więc za relatywnie niewielką kasę. Przez kilka lat dorobili się sprawdzonego sprzętu kempingowego, nie tylko krzesełka, stoliki, daszek, ale np bateria słoneczna, jakieś zaparzacze do kawy, lampy, fajne to 😀 Jeżdżą na długie wyjazdy i krótsze. Zwykle objazdówki
praca...). IG i zdjęcia to inna bajka. Ostatnio z rozbawieniem obserwowaliśmy jak na całkiem ładnym kempingu w Szwajcarii (te widoki!), ale przy nieco mniej fajnej pogodzie, ludzie robili sobie zdjęcia: krzesełko, kawusia, sesja zdjęciowa i szybko zwijają się do środka. Ale jak się wyszło poza plac