Do karmienia żadne specjalistyczne warunki potrzebne nie są. Do czynności toaletowych owszem, ale to wygląda równie beznadziejnie w trasie nad morze jak i do Wrocławia czy Pragi.. Wózek zapewne jest dostosowany i pozwala przejąć optymalną pozycję.
regularnie do sklepu w okolicy, ale po co marnować czas, co to za spacer do sklepu, wolę iść do parku czy przekopać ogródek niż marnować czas w sklepach. A w weeeknd pojechać nad morze czy zobaczyć coś ciekawego, dzielnice znam wystarczająco 😂 Zresztą takie codzienne zakupy kojarzą mi się ze starszymi
zamknąć, ponieważ nie była w stanie pracować odkąd syna trzeba było zabrać ze szkoły. W lecie jeżdżą nad morze (co jest całym wyczynem logistycznym, wymagającym zaangażowania jeszcze dziadka), w tym roku w zimie wyjechali do Zakopanego, ze względu na starszą córkę, co okazało się średnio dobrym
wywaczasach, nad morzem. Jak wracałam z plaży i chciałam opłukać stopy z piasku to musiałam wleźć do kabiny. Przy wannie wsadziłabym stopę pod kran, po prostu. Jeśli chcesz umyć tylko włosy, albo twarz to też wanna jest wygodniejsza. Przy kabinie musisz tam wejśc, praktycznie. Owszem jak wystawisz rękę za
. Wtedy wózki były niskie (małe koła były), obszerne i na pierwszy rzut oka nie było widać co jest pod nim, np niemowlę. Drugi raz "zwiałam" mając z 8-10 lat. Poszłam sobie brzegiem plaży do następnej miejscowosci. Pewnie ładnych kilka km. Nikt nie osiwiał, babcia (z którą byłam nad morzem) pewnie nawet
Ostatnio kupowlam lody na kulki jak corka byla malutka w wózku , kosztowały 2 albo max 2,5 zł za kulkę. w ubiiegłym roku jak zobaczylam nad morzem porcje za 9 zł to myslalam, ze cos mam z głową albo oczami. chetnie wyslucham wytlumaczenia takiego zjawiska, co jest az tak kosztowne. -- Jeśli
brata ma tam, gdzie ja wiem, a Ty rozumiesz, Grzegorz też, ale zz > a oceanu, Mila i Ignacy sąd nad morzem, Natalia studiuje i randkuje, a Ida prac > uje i jest w ciąży. > > Bez Metodego, Cyryla i Elki brakuje nam ludzi do formowania tlumu chętnych. Podobnie jak z nie wiadomo
zasugerowano - tłum chętnych do wożenia Ignasia wózkiem, skoro Róża leży złożona ospą, Laura brata ma tam, gdzie ja wiem, a Ty rozumiesz, Grzegorz też, ale zza oceanu, Mila i Ignacy sąd nad morzem, Natalia studiuje i randkuje, a Ida pracuje i jest w ciąży. Bez Metodego, Cyryla i Elki brakuje nam ludzi do
godzinach. To jest kwestia organizacji życia w odniesieniu do potrzeb i obowiązków, które każdy ma inne. Do tego gruu mogła różne rzeczy załatwić na swoim osiedlu. Zdziwienie, że matka wielo jeździ komunikacja jest dość śmieszne - ja z trójką dzieci, walizka i podwójnym wózkiem jeżdżę nad polskie morze
widzisz, ja mieszkam w dużym kraju i mam rodzinę rozproszoną po nim tak, że trasy po 500 km robiłem bardzo wiele razy. Wiele razy jechałem w góry np. 550 czy 600 km. Z gór nad morze 700-800 km. Jazda z małymi dziećmi, mnóstwem bambetli, wózkiem, łóżeczkiem turystycznym, przewijakiem pociągiem czy