Która pomalowała sufit na kolor ścian (inny niż biały). W szczególności interesuje efekt z ciemniejszymi kolorami. I jak się z tym czujesz? Zrobiłam symulacje i na "zdjęciach" wygląda fajnie, ale nie jestem przekonana...
Ja dawno temu w sypialni miałam niebieskie ściany i sufit granatowy. Fajnie to wyglądało. Ale pomieszczenie nie było duże a miało b.duże okno. Wpadało dużo światła. Korytarz czyli przedpokój miałam ciemnozielony, taki butelkowy na okrągło łącznie z sufitem. Też mi się podobało. Teraz zmienił mi się
Mam ochotę skupić się na czymś przyjemniejszym niż praca i wyżyć artystycznie . Panele tapeta , ciemne kolory. Nie odważne się w pokoju , ale w toalecie? Jak się nie będzie podobało, będzie powód by tam długo nie siedziec. Przynajmniej hemoroidów się nie nabawimy. Czy któraś się odważyła na coś
W przybytkach higieny lepiej uważać z eksperymentami. No eksperyment w postaci czarnego sanitariatu (widzialam w pewnym programie) jest, owszem, złowieszczy, gorycki i budzący grozę. Ale też nie widać na nim zabrudzeń, więc jest po prostu niehigieniczny. Dziwne, ciemne kolory mogą robić wrażenie
W Poznaniu byla przed laty kawiarnia, ktora miala caly sufit zrobiony z rozowo-brzoskwiniowych kusudam :)
Przepiękna podłoga. Wyeliminowałobym kołor czerwony, ta kuchnia jeszcze jak cię mogę, to na suficie nie. Te czarne meble to pomyłka, nie tylko estetycznie, ale na tym widać każdy pyłek kurzu. Sufit w sypialni też niespecjalnie, ale w sumie całościowo podoba mi się. Ja lubię kolory.
Myślę, że nie jest wcale takie złe, widziałam dużo gorsze, najgorsze wydają mi się sufity, bo mieszkanie ma raczej standardową wysokość a te sufity w różnych kolorach przytłaczają. Natomiast cena jest kosmiczna, to nie jest duże mieszkanie, dla mnie byłoby do remontu bo nie lubię takie stylu
A to nie jest ostatni trend w urządzaniu mieszkania? Wzory, kolory, tapety, malowanie nie tylko ścian ale I sufitu, mnie się to pofoba
Farbe olejną mieliśmy w korytarzu i na klatce schodowej (do połowy wysokości) na zasadzie lamperii. ciemnozielona o ile dobrze pamiętam, a reszta i sufity białe. Białe były też kuchnia i łazienka - szybko się zużywały więc średno co dwa lata kolor był odświeżany. Pokoje przez jakiś czas
Moj ma lekki daltonizm (ktoregos koloru nie widzi), a ja mam przegecie w druga strone, wiec musze miec po swojemu w domu. Ostatnio zauwazylam, ze zamalowalam wszystko co jest biale/bezplciowe w domu. Nawet 2 sufity maja juz kolor. >autem jeżdżę ja, wiec to 100% moja decyzja. Glownie czym sie
Bardzo podobnie myślę, lubię przestrzeń, wysokie sufity, proste kształty, funkcjonalność, duże przeszklenia ( oczywiście z pięknym widokiem😀). Domy w stylu XIXw lubię oglądać ale zdecydowanie nie chciałabym w nich mieszkać. Nadmiar mebli, kolorów, ozdób to nie jest mój styl. Męczy mnie takie
Lubię nowoczesność, ale mieszcząca sie w tym 1% :-D >Materiały: stal, beton i szkło. Masa żelastwa, nawet w domu stalowe albo betonowe schody, surowo, kanciasto, zimno. Bardzo wysokie sufity. Zimno nie może być, ani zbyt pusto. Jeśli do tego co powyżej są ciepłe kolory ścian, chociaż trochę
Ale ty chyba nie lubisz ciemnych kolorów, prawda? Tylko twój facet? U nas jest tak, że oboje lubimy ciemne kolory, ale z tego co piszesz, tam po prostu całe wnętrze było ciemne, tak? My mamy sporo ciemnych elementów, no ale właśnie - elementów. Najciemniej chyba właśnie jest w sypialni, ale i tam
Przez wiele lat w sypialni mieliśmy jedną ścianę malowaną na granatowo, ale to było duże i bardzo jasne pomieszczenie - na poddaszu z oknami duchowymi na południe; reszta ścian i sufit były białe. W kuchni i w wiatrołapie mamy od 15 lat po jednej ścianie w kolorze głębokiej czerwieni, ale meble są
hosta_73 napisała: > Współczuję Edycie. Babka ma nierówno pod sufitem, nikt zdrowy na umyśle tak się > nie zachowuje. > Masz racje. A No popatrz, a ematki uwazaja ze tylko bachory tak się zachowują. -- ----------------- Życie ma tyle kolorów, ile potrafisz w