:) Kupowałam w nim zeszyty i kredki do pierwszej klasy. W kolejny katach też. W jednej części były przybory szkolne: zeszyty, kredki, papier do wycinanek, plastelina, bibułki, ołówki o różnej twardości, atrament;) i mnóstwo innych, niezbędnych w szkole rzeczy. Drugą część zajmowały materiały dla zawodowców
potrzebuje jak najbardziej. A tornister z pierwszej klasy byl uzywany kilka lat. Jednak bez przesady, wiekszosc dzieci wyrasta z takiej estetyki. Ale nigdy nie kupowalam specjalnie nowych rzeczy na nowy rok szkoly. Zawsze w domu byly kredki, olowki itp. a jak cos trzeba bylo dokupic, to sie kupowalo bez
zgiętego w ukłonie. Czego my tu nie mamy! Szydera odautorska pod adresem starszej osoby, która ośmieliła się pociągnąć brwi kredką, pani Dąbek-Nowacka płaszcząca się przed dawną koleżanką z klasy syns, znaną jej od siedemnastego roku życia (Gaby, nie dyrektor) i nazywająca ją "panią profesor", szydera
najlepszą, bo wiadomo że dzieciaki gubią, ale nie ma nic gorszego jak nieklejący klej, 'drapiące' kredki, kiepska temperówka, czy zeszyty z tak cienkimi kartkami, że przebijają literki. Piórnik u nas się sprawdził dwa w jednym, komora plus część do posegregowania z gumeczkami. A nie chcesz iść że swoim
Ja myślę, że odpadnie na pierwszym sicie, jakim jest okazanie dzienniczka z klas 1-3. A tam info „Marysia zapomniała kredek” 😱 -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"