Przy takim temacie jak ortodontyczno-chirurgiczne leczenie to już serio warto iść w miejsce, które robi to kompleksowo, a nie „na raty” u kilku specjalistów. Od siebie mogę polecić https://www.drl-clinic.pl/uslugi/chirurgia-stomatologiczna DRL Clinic – mają pełne zaplecze i ogarniają zarówno
euro miesięcznie i udział własny 385 euro (czyli do tej kwoty opłaca się leczenie samemu). W moim mam 500 euro na leczenie dentystyczne rocznie. Najtańsze ubezpieczenie jest ok 140 euro miesięcznie, jak chce się taniej to można znaleźć coś za ok 120 euro ale wtedy udział własny jest prawie 900 euro
Jestem w trakcie poszukiwań kliniki stomatologicznej oferującej kompleksowe leczenie zębów (w Poznaniu). Chodzi o chirurgię, leczenie dziąseł, a także w dalszej kolejności implanty, licówki. Czy możecie polecić jakieś miejsce, gdzie są dostępne wszystkie te usługi? Zależy mi także na znieczuleniu
gryzelda71 napisała: > To wychodzi w praniu. Do bycia właścicielem " kliniki" stomatologicznej nic nie musi wychodzić Nawet do leczenia w tym przypadku nie musi.
zmianie ubezpieczyciela. Zakłady ubezpieczeniowe są zainteresowane zatrzymaniem jak największej liczby płatników składek, bo każdy z nich to dodatkowy dochód kasy, co stanowi podstawę zdrowej konkurencji i dbania o jakość kontraktowanych świadczeń. Zakłady ubezpieczeniowe dbają o leczenie zgodne z
/gorszych wyborów a czasami wymuszonych wyborów rodziców (bo na przykład wydaliśmy fortunę na leczenie stomatologiczne jednego dziecka i nie wystarczyło na studia zagraniczne drugiego, więc to drugie wzięło kredyt, bo bardzo chciało studiować w Amsterdamie - żeby tak połączyć różne wątki ;-)). I te wybory
2026 roku ukończą 67 lat, mogą skorzystać z nowej ochrony przed wysokimi kosztami, która obniża koszty opieki stomatologicznej. Oznacza to, że osoby starsze będą płacić 10% ceny referencyjnej za niektóre rodzaje zabiegów u dentysty. Może to obejmować na przykład leczenie chorób, bólu i utraty zębów, a
asiairma napisała: > leczeniu stomatologicznym starszego (no żesz, przecież jak jed > nemu zapłaci za lekarza to chyba w normalnych rodzinach nie ma oczekiwań że dla > innych wnuków tyle samo odłoży w kopertę) No pewnie nie jestem normalna, ale właśnie tak to widzę, że innym
, że dziecko się nie ucieszyło. W tamtym wątku wielu osobom umknęło, że młodszy wnuk bardzo lubi dziadków - więc na razie nic nie poszło nie tak. A to mama zwraca uwagę na dysproporcje w prezentach (ok, jeśli się utrzyma to niepokojące), leczeniu stomatologicznym starszego (no żesz, przecież jak
Nie zgodzę się, że wnuki powinny sobie zasłużyć na miłość babci. Ale - czy pięciolatek do tej pory potrzebował drogiego leczenia stomatologicznego? Czy pięciolatkowi potrzebny jest laptop? Ile lat miał starszy wnuk, kiedy zaczął samodzielnie spędzać weekendy i wakacje z dziadkami? Może dziadkowie
- asystent stomatologiczny ma wykształcenie medyczne (prawda!) jeśli idzie o nadciśnienie, udar, zatrucia pokarmowe czy szycie ran - ma dokładnie takie same kwalifikacje jak przeciętny człowiek z ulicy. Pielęgniarka jest od PIELĘGNOWANIA pacjenta, a nie decydowania o sposobie leczenia! Jakiś czas temu w tv