organizmu, ale również zapobiega stanom zapalnym, wzmacnia kości, redukuje wahania glukozy, zmniejsza ryzyko zaćmy i jaskry, obniża poziom cholesterolu oraz poprawia stan naczyń krwionośnych. Najlepiej spożywać ją na surowo, np. jako dodatek do sałatki. Poddana obróbce cieplnej traci wiele cennych
Dopóki jest i dopóki się nie zepsuje. Ten drugi przypadek miał miejsce tylko raz w moim życiu, to było z okazji jakiejś letniej imprezy, urodzin czy chrzcin i było bardzo ciepło, sałatkę szlag trafił już na trzeci dzień od zrobienia. Poza tym zawsze jest zjedzona zanim się zepsuje.
Tak, talerze są dość ważne, dlatego preferuję białe, gładkie, potrawa ma się ładnie prezentować (za mały talerz, czy arcoroc odpada) Sałatki pływające... ja w ogóle unikam sałatek. Lubię za to surówki, i tzw jarzynki, warzywa podsmażone na patelni /gotowane na parze/ Ciasta bez pieczenia są ok, ale
Święta Bożego Narodzenia na Antypodach przypadają na okres letni. Kiedy my w Polsce w tym czasie marzymy o śniegu prószącym łagodnie za oknem i mrozie skrzypiącym pod butami, Australijczycy balują na plaży, skąpanej w gorących promieniach słońca. Zamiast przy choince, gromadzą się przy grillu
Święta Bożego Narodzenia na Antypodach przypadają na okres letni. Kiedy my w Polsce w tym czasie marzymy o śniegu prószącym łagodnie za oknem i mrozie skrzypiącym pod butami, Australijczycy balują na plaży, skąpanej w gorących promieniach słońca. Zamiast przy choince, gromadzą się przy grillu
Bardzo szybkim, sezonowym deserem, który lubię robić na imprezy są kolorowe i orzeźwiające sałatki owocowe. Wykorzystuję owoce o różnych smakach, to co w danym momencie jest dostępne. Dodatkiem mogą być posiekane orzechy, bita śmietana albo gałka lodów. Ten deser znika u mnie błyskawicznie🙂
Na surowo zawsze dobry. Moze być jako przegryzka, może być w sałatce, może być jako podstawa sałatki. Letnie kalafiory lubię po prostu obgotowane w lekko osolonej wodzie, nic więcej im nie trzeba. Zimą często pieczemy warzywa - pietruszki, marchewki, selery, bataty, kartofle - kalafior pasuje do
Nie, żaden "zapychacz" nie jest obowiązkowy, spokojnie najadamy się np. jakąś zupą i sałatką/surówką, zwłaszcza jeśli jest gorąco, i na dodatek nie muszą być z dodatkami mięsnymi :) Na letnich wyjazdach zazwyczaj tak jadamy. Na obiad sałatka, a dopiero na kolację coś "cięższego" - czyli np ryba
weekendy niech gotuje mąż albo razem albo niech się udzielają dzieci i wtedy większy koncert życzeń. Ja się poddałam, gdy mój wówczas 12-letni syn nocował raz u mojej siostry w święta wielkanocne. Lodówka wypchana, wiadomo. Rano siostra pyta, co zje na śniadanie, bo jest: sałatka jarzynowa, śledzie
Najlepsze sałatki z kaszą robi Aadrianka, ale nie wiem, czy jest w stanie podać przepis, bo ona to robi od niechcenia, co się nawinie. Zainspirowała mnie do sałatki, którą latami brałam w podróż - kuskus, feta w kostkę, kilka oliwek w plasterki i groszek mrożony, wrzucony bez rozmrażania. Zioła