Widzisz szwepsiu. Wszystko przez to, że oni są bogaci od dawna, a my jesteśmy podskakujący pod bogatych od relatywnie niedawna. Daj temu bajzlowi jeszcze dekadę-dwie i zobaczysz. A co do Mandragory w Lublinie, to 30 lat temu, jak uczyłem się w liceum jeszcze, to po zmroku tam mało kto się
IX w IV liceum ogolnoksztalcacym im Tadeusza Kosciuszki w Podgorzu na ulicy Jana Zamojskiego. Ja miaem bliziutko z Kazmirza ale Anka z Bronowic kawau drogi i 45 minut tramwajem nr.8 do ulicy Rydla! Polowe drogi jechalismy - bilety po 50 gr,- a od Alej szlismy na odnozach zeby dluzej byc razem i
(miałem dwa lata). Jak Lublin wchodził do produkcji, to zaczynałem naukę w liceum. Coś, co było względnie nowoczesne w 1980 roku (nawet na zachodzie to mógł być hit sprzedażowy - z oszczędnym dieslem - mój wuj miał VW T2 z 1978 roku, a jego następca, T3 nadal miał silnik z tyłu, ograniczający ergonomię i
Artykuł z Wybiórczej mnie zainspirował, traktujący o Warszawie i biedzie, zamykanych lokalach i rosnącej liczbie ofert odstąpienia lokali: Artykuł tutaj (albo i nie, bo mi gdzieś link wcięło) W każdym bądź razie zmusiło mnie to do refleksji. Jak te prawie 3 dekady temu byłem w liceum
qqbek napisał: > A idź ty tbernard z tym "prywatnym sektorem". > Właśnie rozważam prywatne liceum dla córki (w poniedziałek zaczyna 8. klasę), a > le to nie koszty (bo czesne za prywatne liceum w Lublinie jest w okolicach 2-3k > miesięcznie, a więc nieporównywalnie niższe
> Do "tego" liceum ma kilkanaście km od domu i MPK, które u nas w Lublinie jest > "drogą przez mękę" Mówiłeś, że sam jeździsz często MPK do biura, więc chyba nie jest to coś, z czym licealistka sobie nie poradzi. > więc lepiej podwieźć pod biuro Wszyscy tak mówią. A potem wyrastają
U mnie to były lata w liceum i na studiach. Bliźniaki mają lat 8, płynęli dwa dni, oczywiście z przerwami na nocleg pod namiotami, ogniska i inne atrakcje. To było w ramach obozu. Aż zazdroszczę jak słucham ich opowieści i oglądam zdjęcia.
Cóż, Staszica i Hoffmanową w stolicy, Marynarki Wojennej w Gdyni, Trzynastkę w Szczecinie, czy Piątkę w Krakowie kojarzy każdy, kto interesuje się kształceniem średnim w Polsce. Ja jeszcze kojarzę najlepsze szkoły np. w Toruniu, Wrocławiu, Poznaniu, Lublinie, Białymstoku, Suwałkach, czy Białej
W Polsce nie ma kultu wyższych uczelni. Czyli, jesli studiujesz na UW, albo na UJ, to nie jest jakieś prestiżowe. Licea już tak, ale głównie lokalnie, bo ja nie mam pojęcia, jakie są dobre licea w Poznaniu, Krakowie, Lublinie. Wiem, że jest jakieś super w Szczecinie. Mnie się kiedys dorosły
Nie no u mnie młoda nawet ciapongiem sama już jechała, ofiary nie wychowuję. Ale ostatnio jechali MPK do Lublina do teatru i ponoć niektórzy uczniowie się pytali, czy te numerki po skasowaniu biletu (skasować też nie potrafili) to numer siedzenia, które mają zająć, młoda z koleżankami bekę miała z
październiku” otworzyła się możliwość zdania matury państwowej. Przez cały rok dojeżdżał raz w tygodniu do Korespondencyjnego Liceum Ogólnokształcącego w Zamościu. Tam w 1957 r. zdał maturę państwową i uzyskał tym samym tytuł magistra teologii. Po uzyskaniu licencjatu natychmiast rozpoczął przygotowywać pracę
październiku” otworzyła się możliwość zdania matury państwowej. Przez cały rok dojeżdżał raz w tygodniu do Korespondencyjnego Liceum Ogólnokształcącego w Zamościu. Tam w 1957 r. zdał maturę państwową i uzyskał tym samym tytuł magistra teologii. Po uzyskaniu licencjatu natychmiast rozpoczął przygotowywać pracę
październiku" otworzyła się możliwość zdania matury państwowej. Przez cały rok dojeżdżał raz w tygodniu do Korespondencyjnego Liceum Ogólnokształcącego w Zamościu. Tam w 1957 r. zdał maturę państwową i uzyskał tym samym tytuł magistra teologii. Po uzyskaniu licencjatu natychmiast rozpoczął przygotowywać pracę