> wspolczuje - ilez mozna na to liczyc ? Tak, viem niepoprawna romantyczka ze mnie.😉 Swoja droga zawsze, gdy czytam narzekania mężów dotyczace żon, 'które totalnie nie mają ochoty' to zastanawiam się co te panie dostają w zamian. Bo mogę się domyślić co poświęcają
gotówką na konto -mąż i żona na wakacjach, 2 mega-pewne pensje konto, blokada do 0 gr i dzieci głodują. Jaki tu widzisz barter? Ba ja to widzę tak: mąż i żona, blokada do 0 gr, dzieci głodują więc bogata rodzina mająca 20 tys zł na miesiąc idzie do biednej sąsiadki mającej 2000 zł na miesiąc by im
, wyszywać, szydełkować, robić na drutach, filcować (i na sucho i na mokro, chociaż na mokro robiłam zdecydowanie mniej, bo znowu - to wymaga więcej miejsca). Bawiłam się też w biżu, scrapbooking, decu i inne tego typu rzeczy (nadal czasem do tego wracam, tyle że nie aż tyle co kiedyś - za to zapasów mam
(karzeł w liberii, cukrzyk bez nogi i chłop, który stracił zęby przez poranne wstawanie, zawsze dobrze żarli) i wróć z nowym wątkiem. 1. Kobieta po czterdziestce powinna być wdzięczna za każde zainteresowanie mężczyzny, a nie jeszcze stawiać wymagania. 2. Młode dziewczyny są lepszym towarzystwem, bo nie
Mnie przeraża co innego. Z jednej strony, kompletnie nie widzę wściekłego męskiego chóru potępiającego męża Gisele Pelicot i tych wszystkich lujów którzy przyjeżdżali na jego zaproszenie ją gw.łcić. No nie widzę tego. Mężczyźni mnie otaczający, w kręgach dalszych i bliższych, a także mężczyźni
Tak? To powiedz mi, jakie mam wymagania jako kobieta. -- volta2 napisała: > z litości mogę ci własnego męże podesłać, on wiecznie napalony, a przy okazji zawsze dobrze płaci za usługi.
moralnej wyższości. Hołownia grał rolę męża stanu, tylko że bardziej w wersji scenicznej niż realnej. Zamiast twardych decyzji były gładkie zdania i pozowanie na kogoś ponad sporem. Problem w tym, że spór był konkretny i brutalny. Tu nie chodziło o ładne słowa, tylko o wynik. A wynik wymagał jednego
No to właśnie mam 50 lat i nigdy w życiu nie miałam, mój mąż też nie, nigdy też nie kojarzę z rozmów ze znajomymi żeby ktoś takie badanie robił. A równocześnie kojarzy mi się że mama chodziła jak byłam dzieckiem i że miało to jakiś związek z pracą. W sensie, że były te badania wymagane w PRLowskich
Oczywiście rozwód to ostatnia rzecz, ale co zrobisz , gdy mąż go zażąda, bo wiadomo, że Ty nie chcesz. Jeżeli po zwróceniu uwagi mąż daje Ci drogi prezent, to tak jest, jakby chciał uciszyć swoje sumienie i jednocześnie uśpić Twoją czujność. Musisz w domu zaprowadzić porządek. przede wszystkim, tak
zajmować m.in. zwalczaniem hejtu w internecie; ustawę dotyczącą tej kwestii zawetował jej mąż. Widocznie się nie dogadali, bywa. Albo on zawetował, żeby ona miała swoją fundację. A ta fundacja jest jakby rodzinna - w jej Radzie zasiada bowiem najstarszy syn Nawrockich Daniel, fotografka Nawrockiej Alicja