Podepnę się na końcu. Jeśli którejkolwiek kobiecie chciałoby się ratować trutnia nałogowca i męczyć w zgniłym małżeństwie, to zapamiętajcie sobie odpowiedzi rikiego. Warto zdobyć wykształcenie, zarabiać konkretne pieniądze, żeby móc potem kopnąć takiego typa w cztery litery i puścić w skarpetkach
i „bo tak” pójść. Żałuję, że w pewnym momencie za bardzo skoncentrowałam się na ratowaniu małżeństwa zamiast na zapewnieniu spokoju dzieciom. Żałuję, że chcąc być przede wszystkim kobietą i partnerką, podrzucałam dzieci mojej mamie, żeby móc dotrzymać kroku mężowi w życiu towarzyskim czy żeby
łóżka z 45-letnim facetem którym gardzi bo ty nie potrafiłaś zarządzać finansami. Przypomina to Titanic i małżeństwo Rose i aroganckiego dupka, któremu mamusia przyklaskiwała. To były okropne, straszne czasy dla kobiet. Co innego kobiety sama wybiera życie prostytutki czy życie ze sponsorem, a co innego
i prowadziła tę kampanię. To właśnie wtedy Bruksela uruchomiła akcję "P. Magyar". W tym momencie małżeństwo J. Vargi i P, Magyara było już praktycznie w rozkładzie. J. Varga wobec trwających od wielu lat przemocowych zachowań męża wraz z trzema synami zamieszkała osobno. Pamiętam dobrze, kiedy w
mava12 napisała: > >Czyli że skoro tam byli małżeństwem, to tutaj też mają prawo być. Co to m > a wspólnego z wolnym przepływem ludzi ? > > a to ma, że jak np. jedna z osób "takiego" małżeństwa ulegnie wypadkowi w PL, t > o ta druga osoba będzie miała prawa takie
rosyjskimi agentami i byłymi kochankami – po tym, jak na jaw wychodzi niebezpieczeństwo z przeszłości, zmuszając ich do ochrony rodziny i jednoczesnego ratowania swojego małżeństwa. A wszystko zaczęło się 16 lat wczesniej na Bialorusi. Straszna jajka. Pewnie w europejskim Netflixie już był. -- Moje
> Nie wiem na co liczył? Na sex, na miłe spędzenie czasu? Nie mam pojęcia. > Ale na pewno nie chciał się wiązać mocniejszymi więzami - małżeństwa > nie proponował, jak rozumiem. Czyli zostawiał sobie łatwą furtkę do > wymiksowania się. A wydawaloby się, ze wspólne dziecko do
Nie wiem na co liczył? Na sex, na miłe spędzenie czasu? Nie mam pojęcia. Ale na pewno nie chciał się wiązać mocniejszymi więzami - małżeństwa nie proponował, jak rozumiem. Czyli zostawiał sobie łatwą furtkę do wymiksowania się. Możliwe, że problemy starszego uaktywniły się jak pojawiło się
Kiedyś się nad tym też zastanawiałam. Ja chyba podjęłabym próbę ratowania małżeństwa, starałabym się wybaczyć, ale z dużym prawdopodobieństwem nie udałoby mi się to, nie potrafiłabym z tym spokojnie żyć. Wybaczać trzeba umieć, ja umiem, ale nie zapominam i zazwyczaj nie chcę mieć już z taką osobą
? ( Nizej) Cytuje: Ratowanie Ameryki poprzez ratowanie rodziny Heritage Foundation, grupa stojąca za Projektem 2025, opublikowała propozycję zatytułowaną Saving America by Saving the Family (Ratowanie Ameryki poprzez ratowanie rodziny), w której twierdzi, że małżeństwo w USA wymaga podejścia angażującego
> . Widocznie nie ma nic bardziej konserwatywnego niż zarażenie żony tryplem. Jest taka organizacja. Nazywa się Ordo Iuris. Czego oni nie bronią i nie chronią, z jakąż troską pochylają się nad rodziną i świętą instytucją małżeństwa! Ale niech ktoś spróbuje ich poprosić o pomoc w ratowaniu rodziny to przekona