Rozumiem, że mózg nastolatka nadal dojrzewa itd, ale może bez przesady. To nie 5 latek, który nie jest świadomy konsekwencji, tylko człowiek, którego społeczeństwo uznaje za dorosłego. Może głosować, pracować, ożenić się. Trochę konsekwencji może.
Przecież nie piszę, ze nie podniesie konsekwencji. Piszę o tym, że geez nie jest konsekwentna: albo traktujemy sprawcę jak głupiego dzieciaka (bombek nie wiedział, co czyni), albo jak dorosłego zdolnego do czynności prawnych (czyli wiedział, ze czyni głupotę i godził się na ew. konsekwencje swoich
terminie no i potem już poszło z górki, teraz jest na studiach, dalej w kółku teatralnym, którego założenie sama sobie załatwiła z jednym teatrem, oraz dodatkowo dołączyła do już niemłodzieżowej, dorosłej ekipy innego amatorskiego teatru i jest po debiucie. Ale pomogło właśnie zrozumienie jej szczególnej
Zupełnie się nie dziwię autorce. Trzymam kciuki żeby z tego nie było dzieci a tylko lekcja dla córki. Jak dla mnie za wcześnie na takie poważne związki, młoda powinna się wyszaleć po to jest ten etap w życiu a ona bawi się się dorosłe życie.
Czytam, i oczom nie wierzę. Gdyby w ten sposób matka dorosłej córce faktycznie nawijała makaron na uszy i w ten sposób obmawiała chłopaka, to jestem przekonana, prędzej czy później córa wiałaby z domu, a mama mogłaby zapomnieć o dobrych relacjach z nią, jak i jej pizdusiem. Pierwsza zasada- Nie
wielką pasję i zdolności muzyczne. Gdyby, ta już dorosła osoba, nie zdała matury, nie mogłaby studiować na Akademii Muzycznej. Pasje i talenty są cenniejsze niż wykuta wyższa matematyka. Chyba, że jakiś zawód wymaga znajomości wyższej matematyki, albo zdolności matematyczne to dla kogoś jego naturalne
Wymagamy od niego żeby się umył, przyniósł brudne ubrania do pralni i ogarnął z grubsza swój pokój. To chyba nie jest nadmiar wymagań dla 16-latka... Siłownia to przymus zdrowotny bo nie chcę żeby został kaleką, już się zaczął garbić a mięśnie w stanie szczątkowym. Ma wszystko czego przeciętny
Pytanie czy się nie skończy za kilka lat typowymi tekstami "gdzie byli rodzice", "wychowuje się dziecko a nie dorosłego", "trzeba było wcześniej pomyśleć" Czy to ważne co powiedzą inni? Każdy ma prawo mieć swoją opinię. I co z tego? Należy się skupić na dziecku i sobie. Co robić? To zależy
dzielenie wdż na płcie i inne fikołki rodzą realne problemy, wystarczy, że córkę wychowuje samotny ojciec wychowywany w duchu nierozmawiania na "te tematy". To jest naprawdę tragedia, ale znam dorosłych, żonatych i dzieciatych facetów, którzy się wstydzą żonie podpaski kupić. Nie wiem, może boją się, że
wieść o McDonaldzie ręce opadły. Nie sądziłam, że dorośli ludzie (mam tu na myśli rodzicow) wybiorą taki syf dla swoich dzieci. My McDonalda nie jemy, ja z powodów zdrowotnych, a córka w sumie też, bo zawsze po takim jedzeniu boli ja brzuch, jest wzięta jak balon i musi się położyć. Pewnie i tak nic z
ten catering ma wjechać, No na pewno nie w trakcie matury mnie na wieść o McDonaldzie ręc > e opadły. Nie sądziłam, że dorośli ludzie (mam tu na myśli rodzicow) wybiorą ta > ki syf dla swoich dzieci. No cóż, przynajmniej ci dorośli ludzie sie zainteresowali i wyrazili zdanie
Serio? Jak ktoś kończy 19 lat pół roku przed maturą, to out i szukaj szkoły dla dorosłych?
dopiero poznaje świat dorosłych i zawsze będzie go trochę mniej kumać niż inni. Dziękuję za rady żeby poczytać podręczniki - to dobry trop ❤️
Mam takich samych rodziców, od matury już byłam dla nich całkiem dorosła i pizamiatane, człowiek glupot narobil a zwalić winy nie ma na kogo