Jakiś czas temu Aneta prowadząca na IG bardzo ciekawe konto o tematyce genealogiczno-historycznej Galicyjskie Drzewo opublikowała post o zjawisku piętnowania przez niegdysiejszy księży dzieci nieślubnych specyficznymi imionami. Ponieważ w dawnych czasach nowonarodzone dzieci w 99% przypadków
Wtedy też panowała mentalność "co ludzie powiedzą" i nikt nie chciał się szczególnie wyróżniać.
co za idiote. idac tym tropem, jest w porzadku jak ksiezulo po pracy chodzi na zebrania kolka satanistow i pieprzy wszystko co nie ucieknie na drzewo. ciekawe - ty lewaku :-(
Podbijać stary wątek i odpowiadać niewiadomo komu. Ciągle na tych forach pokutuje, że nie z wiarą jest każdemu do twarzy. Już niedługo święta, czas z bata strzelił. Ciężki okres dla niewierzących i ateistów.
Najbardziej opłacalny scenariusz, z punktu widzenia kochanki, to że dziecko się rodzi przed przepisaniem nieruchomości, niewierny małżonek uznaje dziecko, po czym umiera. Wtedy to nowe nieślubne dziecko ma takie same prawa do dziedziczenia nieruchomości jak 4 ślubnych z ex. No a jak pan długo
Odziedziczyć można majątek, który zmarly posiada w dniu śmierci. Jeśli w chwili śmierci pan będzie miał 2 mln zł oszczędności i 10 nieruchomości, to ten majątek wejdzie do masy spadkowej i będzie go dziedziczyła aktualna żona i wszystkie dzieci (ślubne, nieślubne, pierwsze, drugie, dziesiąte- nie
>Udziwnione imiona księża wybierali często dla dzieci z "defektami", np. nieślubnych W książce “Dag, córka Kasi” główna bohaterka była nieślubnym dzieckiem, dlatego ksiądz nadał jej imię Dagmara - żeby się wyróżniała. Polecam audiobook na YT.
Tam ksiądz miał bodajże zwyczaj chrzcić wszystkie nieślubne dzieci imieniem Dorota i jakimś jeszcze. Matka chciała Zofię, co proboszcz skomentował, że "świętej Zofii nie można nadużywać dla takiej...". W końcu bodajże służąca zaproponowała wyczytaną w jakimś romansie Dagmarę, co proboszczowi nie
ślubny syn organisty, nieślubny księdza.
I serio uważasz, że zdecydowanie się na ślubne dziecko razem z małżonkiem a zdrada i nieślubne dziexko na boku to to samo? Czyli twój mąż strzeli na boku nieślubne dziecko i zero pretensji bo i o co?
Ja znam taką historię, że jedna żona dowiedziała się o byłej (?) kochance i nieślubnym dziecku, jak listonosz przyniósł list od prawnika dla męża, w którym matka nieślubnego dziecka domagała się wpłaty zaległych alimentów. Żona tego faceta i matka trójki ślubnych wszczęła akcję, żeby facet
Bzdura. Panowie nieślubni tak samo kręcą.
Moja też, a jestem nieślubnym dzieckiem.
Noooo, pierwsze dziecko było tak średnio po bożemu, bo nieślubne.
niemcyy napisał(a): > Noooo, pierwsze dziecko było tak średnio po bożemu, bo nieślubne. Tradycyjna katolicka rodzina jest? Jest. To kwestia identyfikacji tożsamościowej
Teraz zdaje się twierdzi, że jest nieślubną córką ojca Maddie