Kiedyś dziewczyna odchodząca z pracy, na pożegnanie przyniosła 2 czy 3 Marcinki, prosto od jakiejś pani, u której zamawia cała okolica na wesela, komunie i różne uroczystości. O matko, jakie to było dobre! Tak jak piszesz - od śmietany to nawet kwaskowate, zupełnie nie ukepek, jakby się można było
smaku. Tego czegoś po prostu nie jem. Często się to spotykało na komuniach, weselach, całe blachy i jeszcze w prezencie na drogę.
152kk - otóż to. Bardzo mądrze napisane. U mnie w serii ,, spróbujesz, to polubisz" wygrały flaki i golonka. Raz jedyny próbowałam , na jakimś weselu-- no nie i jeszcze raz nie. Do kompletu z bigosem,którego serdecznie nie cierpię. O dziwo, samą kiszoną kapustę uwielbiam. Takoż samo - upały
na ostatnim weselu byłam rok temu, był jakiś alkohol roznoszony do stołu i osobno coś w rodzaju barku, gdzie można było sobie samemu coś nalać, lub osoba obsługująca robiła drinki. Nie piłam, więc o rodzajach się nie wypowiem, ale widziałam, że jeśli już ktoś pił, to wino raczej, lub te drinki
W mojej bańce nie ma żadnych tradycji czy zasad w tej kwestii, oprócz tego - bo dla ciebie to akurat może nie być oczywiste - że za alkohol płaci para młoda (lub rodzice pary młodej), a nie goście. My nie robiliśmy wesela stricte, był obiad dla rodziny i potem impreza w knajpie ze znajomymi. Do
O weselu- i to na smutno. A ludzie uparcie to na swoich weselach graja ;) Tak jak uzywaja piosenki Stinga o stalkerze jako romantycznego wyznania milosci... no troche to takie nie tego
Lubią, lubią i w tym ja lubię ale od tego są kluby, wesela też I take tam a nie plenery, żeby nie powodować stresu zwierząt.
To zależy w porównaniu z kim. Na przykład z takimi Brazylijczykami na pewno. Oni mają weselsze pogrzeby niżmy my wesela. Sam widziałem. -- feel_good_inc napisał: > A ty biedaku dalej wierzysz w to, co ebabcie piszą. > Mizogonem jest ten, kto się babie nie podoba. Jak się babie podoba
wojuje z nimi moj najstarszy syn , 20 letni , nie dziwię mu sie bo od zawsze mieli do niego problemy, nawet za sam fakt ze studiuje co według nich jest bzdura. Ale wracając- w ogóle nie integrują sie z rodziną, nie uczęszczają na wigilię, święta pogrzeby, wesela itp. Na każde takie święto lub imprezę
Najlepsze są mamunie ubierające się w suknie ślubne na wesele synusia. Byłam na takiej imprezie, żadna komedia z Jane Fondą nie miała startu do prawdziwych scenek. -- Riki_i: Pan który niegdyś proponował mi pracę organizował u siebie w domu homoseksualne orgie był właścicielem cyrku oraz
Zgadzam się ale też leży opieką nad gośćmi ze strony młodej pary i rodziców. Przeważnie nie poświęcają czasu by z nimi pobyć, docenić że przyszli bo nie chodzi ok prezenty pamiątkowe. Na nielicznych weselach młodzi odklejania się od swojego teamu żeby pobyć z gośćmi. Siedzą ze świadkami i sobie
To jak nie ma bliższej relacji, to i do kościoła bym nie poszła. kartka z zyczeniami i tyle. -- Lubię placki
„Rozumiem” nie równa się „zgadzam się z tym”. BTW, lubisz, gdy ktoś podejmuje decyzję w Twoim Imieniu? Załóżmy roboczo, że mama panny młodej byłaby Twoją wieloletnią przyjaciółką - podporządkowałabyś się woli pana męża?
Czyli problem się rozwiązał. Niemniej podtrzymuję to, co napisałam: na ślub są zaproszone osoby wskazane w zaproszeniu. Chrześniacy nie są chrześniakami pana młodego, tylko obcymi ludźmi, którzy go lubią. I nie byli ujęci w zaproszeniu, stąd dylemat, o ile dobrze zgaduję.
kaga9 Chrześniacy po prostu lubią Rafała bo gdy pracował w tvp i w chwilach wolnych przjeźdzał na chałupy na kemping to grał z chrześniakiem w siatkówkę lub przyjeźdzał do Poznania z swoją dziewczyną która za niedługo będzie jego żoną do mieszkania chłopaka ,ale pech ,ze chrzesniak musi iść na 2
prawdziwe wesele to jak prawdziwa kobieta. Nie istnieje, tak wesela jak kobiety są po prostu różne. Tak lubię wesele, lubię rodzinne spędy, wbrew pozorom widzę w nich sporo sensu zwłaszcza jak są duże i bardzo duże rodziny, jak u mnie. Niemniej nie, nie lubię wesel z przaśnymi rubasznymi
Lubicie klasyczne wesela, czy nie za bardzo Nie za bardzo. Strasznie męczące imprezy. Przynajmniej te w mojej rodzinie. A, i bardzo nie lubię orkiestr weselnych 😋. -- Zwierzę z meblem? Waran z komodo.