> głośnie stwierdziliśmy że nie umieje oszczędzać, zarządzać pieniędzmi . Żyją po > nad stan, wydają na pierdoły, na żarcie na mieście zamiast samemu gotować w dom > u, robić sobie kanapki do pracy itp. Szafy pełne ubrań ale co miesiąc trzeba no > we. Biorą samochody na leasing wydając kupę
Nie wiem, czy wam się wydaje, że jak będziecie urządzać osobiste wycieczki, to będziecie fajniejsze... Na razie nic nie wskazuje na wzrosty złota (nad czym boleję, gdyż posiadam). A jeśli dzieci wątkodajki mają po 12-15 lat, to - jak bmtm słusznie pokazała - jest duża szansa, że stracą, a nie
nielegalni imigranci dostaja na dzien dobry dach nad glowa, papu, ubranko, itp itd. Zolnierze, ktorzy sluzyli w Afganistanie, sa bezdomni, bo wrocili z PTSD (na leczenie ktorego nie ma kasy), rodzina sie wypisala i oni spia na ulicach - a nielegalni imigranci.... Dostanie sie do "panstwowego" dentysty, jak
panowania nad nim. To robi razem z Chinami oczywiscie. stefan4 napisał: >ustawił j > ą na pozycji służebnej w stosunku do Chin Znowu to samo, nie znasz sie na niczym drogi stefku pojecia nie masz o gospodarce, tej prawdziwej, przemysl krajow 1 Ligi wiec znowu nie mozesz niczego przewidziec co
rozsypali 40 kilo płatków 24-karatowego złota. Obok niego leżała Oksana, lat 18 i 3 miesiące, z Charkowa. Dziewczyna miała tak idealne ciało, że nawet chirurdzy plastyczni z Dubaju klaskali na stojąco. Rysiu wiedział, że jest łasa na jego kasę jak sęp na padlinę.Ale co tam – przynajmniej nie udawała, że
Ale z czym ty w ogóle dyskutujesz? Przecież napisałam, że jestem przeciwna wspieraniu finansowo rodziców. Po prostu wkurza mnie głupie gadanie jakoby 800+ to była taka góra kasy, że zastąpi wszystko. A taka panuje właśnie narracja, rodzica ma by stać na dowolną rzecz bo przecież ma 800+. I nie
"na potrzeby rodzin pracowników". Dalej nie wiem - ale coś mi się wydaje, że zanim tam doszedłem to on już do nich zadzwonił - zaraz przyjdzie koleś, który jest OK - nie pracuje dla jakiegoś urzędu. Że niby "nie masz większego cwaniaka nad Warszawiaka"? He he.
> ponieważ kasę trzyma władza wykonawcza, Obecnie rzeczywiście "trzyma kasę". Projekt budżetu na następny rok robi rząd. Potem jest on zatwierdzany przez Sejm. Potem podpisany przez prezydenta. Realizacja budżetu należy do władzy wykonawczej, ale kontrolę nad tym sprawuje NIK (organ sejmowy
dane państwo uzna za adekwatną w przypadku ataku na kraj sojuszniczy. Tylko tyle, to nie jest absolutnie nakaz podejmowania działań zbrojnych na wielką skalę. Dwa - o ile Kongres podejmuje decyzje o wojnie i pokoju, to Kongres nie ma żadnej mocy sprawczej w zakresie wydawania rozkazów. Decyzja o
może wyprowadzić się daleko. Nad Odrę, a jeszcze bardziej prawdopodobne, że nad Wisłę. - Oni chcą zostawić nas, czyli ludzi od ciężkiej i niebezpiecznej roboty w Lubinie, a lepsze stanowiska zabrać sobie do dużego miasta - mówili związkowcy. W 1992 roku się to nie udało. Szybko zresztą zmienili się