Skolim otworzył tą stację jako projekt wizerunkowy. On nikomu pensji płacić nie musi, nie musi mu się zwrócić wyposażenie, podatek od nieruchomości, dzierżawa lub wcześniejszy zakup ziemi, budowa stacji. Niech będzie tylko dwoje pracowników takiej stacji. Skolim twierdzi, że ma grosz marży na
można było sprzedać za duże pieniądze i z tak zarobionych pieniędzy miasto powinno mieć na nowe mieszkania socjalne i komunalne. Ale widzę co się dzieje w Warszawie po aferze z mieszkaniem Nawrockiego jest kompletny paraliż decyzyjny - żadne nieruchomości nie są sprzedawane, latami blokowane są decyzje
Czyli chcesz sprzedać nieruchomość z wadą prawną, ale za pełną cenę? Oryginalnie ;) Jeśli nie chcesz zejść z ceny, to musisz zalegalizować. Jest to niestety łatwe, więc w sumie nie masz się czego bać.
Nie można sprzedać tej nieruchomości i nie można dokonywać wypłat z rachunku bankowego. -- Każde dobro zostanie ukarane.
qwardian napisał: > Gdyby pozwolono wybudować dwie wieże, JK zająłby się branżą nieruchomości, zami > ast kopać wasze tyłki.. > Po co? To zbyt duże przedsięwzięcie. W takich przypadkach chodzi o wartość gruntu. Inna jest wartość gruntu pod budynek 4 piętrowy i mieszkalny a
W moim przypadku nie było możliwości zbycia nieruchomości. Mój tata ma brata niepełnosprawnego . Mieszka w domu po babci . Niestety pije. Za chwilę sam będzie wymagał opieki ale mój tato to też zabezpieczył. Niestety stryj sprzedał ziemię za bezcen za to stety z dożywociem. Także przynajmniej tyle
>Prawdę mówiąc nie chciałabym mieć takie ego rynku gdzie tylko połowa ma własne mieszkania, wolę te nasze 80 proc.+. No potem na emeryturze można się pożegnać z mitem bogatego niemieckiego emeryta. Problem z nieruchomościami jest taki, że trzeba je sprzedać, żeby mieć środki. To jest
ceny nieruchomości? I jak w ten sposób zabezpieczy je dla zwykłych ludzi. Przy niskiej cenie tym bardziej kupi je wszystkie od razu ktoś z ogromnym kapitałem. Na temat twoich fantazji nie zamierzam dyskutować. Majętny inwestor może oczywiście wykupić tysiące mieszkań, aby ograniczyć podaż i sztucznie
Dziękuję za wyważone odpowiedzi. Wiem, że nie wszystkie moje takie są, sorry. Żyję w dużym stresie i poziom mojego wkurzenia całą tą sytuacją sięga zenitu. snakelilith napisała: > można było np. nieruchomość zapisać wnukom w testamencie. Albo to co z nieruchomośc > i by zostało
siostry powinno to być ważnym sygnałem. Jeżeli matka chciała dobrych układów z wnukami, to ta umowa nie było do tego potrzebna, można było np. nieruchomość zapisać wnukom w testamencie. Albo to co z nieruchomości by zostało, bo można by było dom sprzedać i pieniądze wykorzystać do opłacenia opieki
połowy nieruchomości i będzie musiała spłacać cały kredyt lub zatrudnić drogiego prawnika który i tak może sprawę przegrać. A potem nawet jak spłaci cały kredyt i tak ma połowę nieruchomości i to czy ją sprzeda będzie zależało od dobrej woli i stosunków jej z rodzicami partnera...
Obrazy są w rodzinie męża od wielu lat, jego rodzice je kolekcjonowali, więc po prostu zdejmuje obraz i wieszam w kolejnym miejscu. Jak za 8-9 lat sprzedamy dom, to obrazy zawisną w nowym mieszkaniu. Plus mamy obrazy rodzinne, malowane przez dziadka, jakby zaszła potrzeba to wszystkie te obrazy
Jak będzie chciał sprzedać to rynek zweryfikuje pana pomysły, myślę że pan nie zdajcie sobie sprawy jak bardzo przeinwestował. Dokładnie, kupującego nie będą interesowały gipsowe sztukaterie i marmury, to nie ten segment rynku.