byliśmy bez własnego auta. Rozmawialiśmy o tym jak wrócić do Szczawnicy, gdzie mieliśmy nocleg, miałam taxi wzywać, przechodził człowiek obok i pyta - czy nam nie pomóc i nie zawieźć? Trochę w szoku byłam, podziękowaliśmy, nie chcemy problemu robić, ale facet dalej, że to żaden problem, tylko żonę