qqbek napisał: > Wolałbym już zabawę w przesiadkę i ryzyko "zniknięcia" bagażu po drodze, ale z > jakimś normalnym noclegiem "pośrodku" niż 20 godzin non-stop w hermetyzowanej p > uszce, 11 kilometrów nad ziemią. > Na początku lat 90-tych jeździłem na obozy do Włoch i
mniej mniej pasażerów. > To musi więcej kosztować, żeby dla linii lotniczej się opłacało. No to nazwijmy to Sunrise PE (Premium Economy, albo pulmonary embolism - jak kto woli;) Wolałbym już zabawę w przesiadkę i ryzyko "zniknięcia" bagażu po drodze, ale z jakimś normalnym noclegiem
więc, że jedzie na sobotę i niedzielę do cioci. A pojechała z -w zasadzie nieznajomym- facetem do Poznania. Tam się z nim fantazyjnie seksiła, nabierając nowych umiejętności. Niestety pan nie zachował po wszystkim dyskrecji w szkole i stały miłosny partner szybko się o wszystkim dowiedział. W związku z
Małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali się na noc w hotelu. Rano poprosili o rachunek za dobę hotelową. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, że rachunek opiewa na zawrotną sumę 3000 zł. - Dlaczego tak dużo? Przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin! - pyta mąż. - To jest standardowa stawka
Małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali się na noc w hotelu. Rano poprosili o rachunek za dobę hotelową. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, że rachunek opiewa na zawrotną sumę 3000 zł. - Dlaczego tak dużo? Przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin! - pyta mąż. - To jest standardowa stawka
takiego - pomyślał - bywało - trzeba stopy wymoczyć w wodzie z wapnem. To nic nie dało - było coraz gorzej. 5 dnia rano, dokładnie w połowie drogi, nie mogąc zrobić ni kroku więcej, zrezygnował. Czekając na autobus powrotny, myślał: - Ale dlaczego? Miałem jak najlepsze intencje, prosiłem Boga o pomoc
już mieszkam w domu, mam ogródek kwiatowy przed domem, ogród z kwiatami z tyłu domu plus ogród warzywny. W warzywnym po tym jak nawieźliśmy tonę ziemi z obornikiem, chwasty rosną w zawrotnym tempie, jedyne co udaje mi się wychodować i nic tego nie zje to ziemniaki, ciągle muszę pielić i ogarniać, bo
). Zwiedzamy do 14.00-15.00, idziemy cos zjeść. Uwaga - to nie sprawdzi się każdemu, ale moja rodzina, po duzym śniadaniu, często w tej niby porze obiadowej idzie na kawę (inne picie) i małą przekąskę, często słodką. Robimy to gdzieś na mieście, znajdując lokal po drodze. Po takim małym posiłku znów zwiedzamy
wywiadów. Otóż budżet jaki Maja musi zebrać na sezon oscyluje wokół 1mln zł. Dlatego to ogłoszenie z listopada 2022 roku (szukanie darmowego noclegu w Melbourne u polonii przed Australian Open 2023) i wczorajsza, rozrywające serce wypowiedź Piotra Szczypki przed kamerami Eurosportu, tworzą jedną z
Chociaż trzeba mu przyznać, że zaczyna dostrzegać ograniczenia wiekowe, stwierdził, że jeszcze parę lat temu te 850 kilometrów z Wrocławia do Wiednia zrobiłby jednego dnia, teraz jednak sobie zamówił nocleg po drodze :) No ale do all inclusive w Egipcie jeszcze nie dojrzał :) ani do dancingu w
. Z nudów jeździliśmy po okolicy i pamiętam, że w Hanstholm po opustoszałych ulicach wiatr przewalał wielkie kule rozwianej słomy, wyglądało to jak w westernie. Ribe jest urocze, my tam często przejeżdżamy w drodze na północ, bo zwykle zaraz za granicą zjeżdżamy z autostrady w kierunku zachodnim