Nie ma znaczenia, czy to pielgrzymka, czy wyjazd na narty. Jeśli bardzo długa podróż jest zaplanowana na noc to ryzyko wypadku rośnie i jeśli do tego w autokarze pojedyncze jednostki mają zapięte pasy to to żaden cud ani pech, że 1/4 kończy w trumnie, a reszta może być zadowolona, jeśli ma tylko
Polskich turystow podrozujacych autokarami. Totalnie wymeczeni po calym dniu i nocy w autobusie idacy za przewodnikiem slaniaj sie na nogach a przed nimi i przed noca bylo jeszcze godin jazdy...a i nie szli do wybranej przez siebie restauracji ale tej ktora byla na zapas zamowiona i raczej nie miala
engine8t napisał: > Jedyne co widzialem w Europie to Polskich turystow podrozujacych autokarami. To > talnie wymeczeni po calym dniu i nocy w autobusie idacy za przewodnikiem slani > aj sie na nogach a przed nimi i przed noca bylo jeszcze godin jazdy...a i nie > szli do
nogi - podwijam pod siebie albo opieram stopy o kokpit. Okropnie się męczę w samolocie czy autokarze....
Też mi się nie chce wierzyć, moze jakiś pojedynczy przypadek. Mieszkałam wtedy ( i teraz tez bo wróciłam) w 70tysiecznym miasteczku, z jednym starym małym basenem i zbudowanym nowym przy szkole. Pływac uczyli instruktorzy. Ja miałam świetnego trenera, żeśmy na zawody po całej PL jeździli. Co
Nie, to nie jest jedyna rzecz do której się mogę doczepić. Piszesz tu czasami takie głupoty że głowa boli, świadczące o jakichś kosmicznych uprzedzeniach i życiu z ogromnymi ograniczeniami w głowie typu "nie polecę do Grecji samolotem bo jak 20 lat temu pojechałam autokarem to mi nogi spuchły" i
Satysfakcji. Operacja "Zmień nasze zdanie" ma ruszyć z kopyta. PiS zapakowało do autokaru Patryka Jakiego, Tobiasza Bocheńskiego i garść stężałych przekonań, po czym wysłało ich w trasę po kampusach. Tak oto zaczyna się najnowszy etap desperackiej wojny o dusze pokolenia Z. Nie dajmy się jednak zmylić – nie