>(uprzedzam: znam mnóstwo takich przypadkow, nie piszcie mi tutaj, ze jezdza biedni, schorowani emeryci) ja też znam. Jak wspomniałam, ja jeżdżę do ośrodka rehabilitacyjno-wczasowego, z tym że komercyjnie, za wszystko płacę sama. Ale ośrodek ma podpisaną jakąś umowę z NFZ i jest tam pełno
wg mnie to jednak depresja. Jeśli byłaby taka możliwość to jednak podawałabym jej jakieś środki antydepresyjne. Pewnie bierze jakieś lekarstwa. Dałaby się namówić na jakiś wyjazd? zawiozłabyś, przywiozła, mogłabyś pojechać z nią jako opiekun. Ja od lat jeżdże do podobnego ośrodka, rehabilitacyjno-wczasowego
;) > > > ale po co mi to właściwie piszesz ? > > > > > Żeby pokazać że klimatyczne miejsce i połączeni pe starego z nowym może wygląda > ć inaczej. Kazdy ma inny gust i dla jednej trochę starej cegły to niesamowity k > limat, nie ważne że reszta jest jak ośrodek wczasowy z
niesamowity klimat, nie ważne że reszta jest jak ośrodek wczasowy z PRL. I na to samo złapała się Alexis, trochę cegły, szumna nazwa i jest cudownie i klimatycznie. A jak się zobaczy jak to może wyglądać, to porównanie wypada kiepsko.
mava12 napisała: > Że nie wsp > omnę o internowanych, którzy siedzieli w ośrodkach wczasowych, spędzając czas n > a śpiewach przy gitarze, o czym są i pisali. Ja nie chcę polemizować z całościową wymową Twojego postu, bo masz absolutne prawo mieć dowolne zdanie na temat
Jaruzelskiego bo to oni wtedy rządzili. A więzienia wtedy to też nie były ruskie, czy białoruskie, kazamaty. Że nie wspomnę o internowanych, którzy siedzieli w ośrodkach wczasowych, spędzając czas na śpiewach przy gitarze, o czym są i pisali. Naprawdę "golenie." społeczeństwa na kase, które wtedy też znosiło
no nie wiem czy "tyle kasy" ale... Ja od dawna jeżdżę na wczasy do ośrodka rehabilitacyjnego bo wszystko mi tam pasuje. Jakiś czas temu ośrodek podpisał umowę z NFZ, jak się zorientowałam - głównie w kolejce przy uiszczaniu opłaty za turnus. Ja płacę całość bo jeżdżę prywatnie.ale ci płacący obok
Ech, dopiero teraz zrozumiałem. Twoi rodzice są właścicielami jakiegoś ośrodka wczasowego na Mazurach, czy innych Kaszubach. :) Zgadłem?
minivini napisała: > Wczasy kiedyś miały tu > rnusy i ta sama grupa przyjeżdżała na 2 tygodnie. Można było zawrzeć przyjaźnie > . Dzisiaj większość ludzi wyjeżdża na tydzień. A nawet krócej. Byłem w lecie w takim dawnym zasłużonym ośrodku wczasowym - niedużym, raptem ok. 30
? Mam kilku takich klientów. Ich marką jest ich nazwisko. Po siedemdziesiątce jeden z nich. Mógłby nic nie robić...ale nie może. Jak sam mówi jakby zostawił kierowanie kierownikom to i tak co chwilę musiałby gasić pożary. Inny sprzedał ośrodek wczasowy i kupił wypaśne RV. Reguły nie ma. Poza tą, że
!), zakładowe przedszkole, zakładowy SZPITAL (!!!), ośrodki wczasowe w tym kilka zagranicznych (może nie Paryż czy Hawaje, ale zapewne Bułgaria, Jugosławia - ja bym się nie pogniewała!), szerokie dofinansowanie do wypoczynku pracowników i ich rodzin (dla dzieci obozy wypoczynkowe, kolonie, półkolonie, ferie
kocynder napisała: > Właśnie znalazłam. W latach '80 u Cegielskiego był zakładowy żłobek (czynny prz > ez CAŁY dzień roboczy zakładu!), zakładowe przedszkole, zakładowy SZPITAL (!!!) > , ośrodki wczasowe w tym kilka zagranicznych (może nie Paryż czy Hawaje, ale za > pewne
Właśnie znalazłam. W latach '80 u Cegielskiego był zakładowy żłobek (czynny przez CAŁY dzień roboczy zakładu!), zakładowe przedszkole, zakładowy SZPITAL (!!!), ośrodki wczasowe w tym kilka zagranicznych (może nie Paryż czy Hawaje, ale zapewne Bułgaria, Jugosławia - ja bym się nie pogniewała