To dorosłe były, oseski są na wiosnę ;)
Nie, no luz. Latające spoko, ale gdybym sięgnęła po buty, a tam rodzina takich osesków, to na pewno słychać byłoby mój wrzask z odległości kilometra. :)
Tak, do większego dziecka to dobre rozwiązanie, ale to takiego oseska to nie widziałam tego. Poszłam na wychowowczy.
A dzieciate nie chodzą na koncerty? Otóż chodzą i podróżują. Dzieci nie sa wiecznie oseskami uczepionymi do piersi matki.
milla7605 napisała: > A dzieciate nie chodzą na koncerty? Otóż chodzą i podróżują. Dzieci nie sa wiec > znie oseskami uczepionymi do piersi matki. No chodzą, chodzą. Ale to wymaga nieraz takiej gimnastyki opiekuńczo - organizacyjnej, że się niektórym odechciewa. Nie wiem ile
No własnie? Nie znam sie na takich oseskach. -- Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum. :-)
To u mnie tak moje dorosłe koty zsocjalizowaly i wychowały porzucone kocięta które jako ok 5tyg oseski wzielam na DT.
negativum napisał: " Co do Polski, ma ponad 1000 lat. To nie jest osesek." dojrzaly, niech bedzie. Problemem jest troche duzo wewnetrznych sprzecznosci. PF
lat. To nie jest osesek. -- forum.gazeta.pl/forum/f,276611,Polska_i_Swiat.html
No to miał szczęście że przeżył. Mleko oseskowi, jezusmaria. Następnym razem szukaj numeru do najbliższego ośrodka rehabilitacji jeży, zabiorą niemowlę i się nim odpowiednio zajmą.
to zrob mu cieplutko i malutką dziurkę do wyjścia miseczke z zarciem podstaw kiedys mielismy malenkiego jezyka, znalezlismy jeszcze oseska, matka zginęła karmiilismy mlekim z pipetka - pamietam, z tupal po nocy jak wariat, a mielismy debowe parkiety wtedy, spac sie nie dalo, na wiosne wrocil do
A gdy w dwóch cipkach kisiel, Giną oseski lisie. -- pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
W sumie żałuję, że nie zapytałam mamy o imię oseska na rękach... -- Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 😈
Skoro pamiętasz, to już takim oseskiem nie byłaś. Skoro ojciec zjadł, to tatar był z bezpiecznego źródła i faktycznie skosztowanie by dziecku nie zaszkodziło. W końcu układ odpornościowy się buduje w kontakcie z "zagrożeniem".