Chodź, noga, noga. Pańcia da ci kosteczkę, bo tak ładnie za pańcią chodzisz.
danaide2.0 napisała: > Chodź, noga, noga. Pańcia da ci kosteczkę, bo tak ładnie za pańcią chodzisz. To do mnie?🤔
lilia_tygrysia napisała: > Pańcia. O właśnie, ta koleżanka co mówi ''kobietko'' mówi też ''a pańcia wie?'' 🤣🤣🤦🤦🤦
Chciałabym widzieć minę tej pańci :)
Sprzątają, sprzątają. Mieliśmy przejściowy problem z pańciami ze wschodu, które potrafiły nafajdać psem w windzie i zostawić, "bo sprzątaczka w poniedziałek posprząta", ale zdjęcia tych pańć i ich ulubieńców zaczęły krążyć po lokalnych grupach osiedlowych i się ogarnęły.
A jak uciążliwe jest spokojne dziecko? Ostatnio w pewnej restauracji pies pańci stał oparty łapami o stół a pańcia karmiła go z talerza. No cóż, pies był spokojny, ale widok mało apetyczny i nastrajający do powrotu. Coś jeszcze dodac?
oświeconą pańcię ze stolicy, a z drugiej prezentować takie prymitywne uprzedzenia. Marzenka może mieć rację, a ty ją zaatakowałaś.
Irena to ma na pańcia jakies haki!
Uważasz, że te prezenty w postaci ciuchów (pewnie używanych) to stosowne i profesjonalne? Dla mnie i wybacz, ale kojarzy się źle, stereotypowo źle. Tak w stylu: Biedna sprzątaczka przychodzi do bogatej pańci i pańcia ratuje ją datkami. To samo tyczy się porad życiowych.
Z czego tu się śmiać? Już Ci napisałam w tym wątku, że zrobiłaś z siebie stereotypową bogatą pańcię, która będzie ratować sprzątaczkę datkami. Niepotrzebne to i niestosowne, wprawiłaś pewnie kobietę w zakłopotanie.
Pańcia się przecież może zwinąć w kłębek, prawda?
Odkąd cały uroczysty obiad w restauracji jadłam koło psa, którego pańcia "walczyła z tą okropną dyskyminacją!!!" to jestem za kotami w muzeum, szczurami w cukierniach, świniami na placach zabaw i skunksem u tej walczącej pańci w domu. -- medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami
Siedzimy kiedyś na kocyku na plaży, naprzeciwko nas pańcia z puchatym pieskiem przy samej linii brzegowej. I nagle pańcia zaczyna wyczesywać pieska a jego sierść puszczać z wiatrem we wszystkie strony. Ot, unosiła rączkę z kupą sierści wysoko i puszczała. To się przyklejało momentalnie do każdego