nie brakowało. Jako pierwsza miałam domek dla lalek, Lego, komplet Teletubisiów (a nawet naczynia z ich podobiznami), PlayStation, później jako jedyna w szkole komputer i internet. Tonami żarłam dzień w dzień chipsy i hot dogi, w sklepiku szkolnym kupowałam żelki. Litrami też pijałam Frugo, które było