al capone rulez
trzeba być kompletym durniem,albo ignorantem (w sumie na jedno wychodzi) żeby nazwac lokal imieniem mordercy, bo takim własnie kimś był al capone. właścicieli pizzeri w TBG, którzy tak nazwali swój lokal namawiam, aby poszli za ciosem i nazwali lokal Adolf Hitler, albo Josep Mengele
a jak dla mnie to pizza była dobra ,lepsza od al capone - bo uzywają sera a nie zamiennika z plastiku ,ale do tertio to im duzo brakuje - załują składników , doprosić się zamiany lub np likwidacji groszku ( to nie jest dobry pomysł "walic groszek do prawie wszystkich pizz)to już himalaje ,ale
...wg mnie...verona...potem al capone...ale mam sentyment do asa-jedna z pierwszych(o ile nie pierwsza w jasle, na pewno pierwsza zjedzona prze ze mnie zapiekanka-przed religia we franciszkanach(wczesna podstawowka))-musze sie kiedys wybrac do asa)...pzdw...
, latem chodzilem do vivy - ok, al capone roznie ale raczej OK, no i na kotline - dobra ale na miesjcu, nie polecam brac na wynos bo przywizli mi nie samczna jaslanin
Ostatnio było nas jeszcze więcej ( w momentach, że tak powiem szczytowych ponad 30 :D) i zajęliśmy połowę pizzerii al capone na Szewskiej...dało sie.