zazou123 napisała: > Niczym? > Nie oglądam okien od zewnątrz;) No niestety, ja muszę ogladac, bo najbardziej widać te zazolcenia na ramach okna balkonowego (niefortunnie pylace drzewa rosną po tej stronie, zawsze mam zasyfiony balkon). Zemscilo się to, ze bardzo rzadko myję
Niczym? Nie oglądam okien od zewnątrz;)
Wymieniałam niecałe dwa lata temu okna dwuszybowe na trzyszybowe w bloku (stare i nowe plastikowe). Zależało mi żeby jak najwięcej wytłumiały hałasy. Wytłumiają więcej niż stare, ale nie wszystko. Słychać koszenie trawy, trzepanie dywanów, dużą śmieciarę. Niesłychać hałasów z placu zabaw (mam pod
pojawiły się plastikowe kubki jednorazowe. Nie zawsze jednorazowe, bo lumpy potrafiły taki kubek wyciągnąć z kosza, żeby potem kulturalnie się napić jabola. https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/lSdk9kuTURBXy84YjAxOGFlOC00NWZlLTQxZjItOGQ5YS0yZDE5YjU4YmNmMzEuanBlZ5GVAgDNAhjCw94AAaEwBQ -- Ten post
>za komuny nie było plastikowych okien, które b. skutecznie uniemożliwiają jakikolwiek dopływ/>przepływ powietrza. Ot, co! dokładnie! A teraz jak chcę rozszczelnic to plastikowe okno na klatce schodowej, to natychmiast wylatuje sąsiad z pyskiem, że "okno otwieram". Nie tylko okna były
za komuny nie było plastikowych okien, które b. skutecznie uniemożliwiają jakikolwiek dopływ/przepływ powietrza. Ot, co! -- jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
Rozumiem, jesteś już z pokolenia plastikowych okien. :)
Ja też mam zaokienny. Uchwyty stare, a termometr nowy. Okna plastikowe to się trzyma. Jutro opady śniegu, zima dopiero idzie. Rok zleciał jak z bata strzelił.
Życie do przodu nas pcha. Nie zważa na nic. Kiedyś okna miałam podwójne na śruby, tak, że w śrubokręt byłam zaopatrzona, kiedy przyszło mi je czyścić. Potem, na zatrzaski je wymieniłam, by się tak nie męczyć. Teraz, to inne okna są, plastikowe zazwyczaj. Wystarczy , mopem nowocesnym przejechać i
Każdej zimy na oknach naszego domu rozbijają się ptaki, zazwyczaj nieszkodliwie choć zdarzają się raz na rok wypadki śmiertelne. Ofiarami padają sikorki przyciągane karmnikiem. Wywiesiliśmy plastikowego kruka,by odstraszał , może jest groźny ale sikory o tym nie wiedzą.
Kompletnie nie ma uroku kamienicy. Te plastikowe ohydne okna. W kuchni nie ma faktycznie lodówki (!). O piekarniku nie wspomnę. To jest mieszkanie pod najem krótkoterminowy, takie hotelowe. Wystrój koszmarny jak dla mnie, te grobowe kamienie, ale to już kwestia gustu.
Srebro jest niepraktyczne, bo nie da się go myć w zmywarce. Ludzie chcą miec jednak wygodę . Btw podobny case jest z oknami. Plastikowe rządzą, bo te z drewna wymagają regularnej upierdliwej konserwacji. Do tego najtańsze drewniane potrafią się pięknie wypaczać.