Wołchwowie byli także strażnikami tradycji ustnej. To dzięki nim znana jest antropogeniczna opowieść o Bogu pocącym się w łaźni.
Kicia, Ty jesteś powszechnym rozczarowaniem, obawiam się, stąd to permanentne zapluwanie się ;) -- Yenna do Danieli: > To sięgnij teraz po System Prawa Cywilnego. > Równie przednia rozrywka.
daniela34 napisała: > A pisanie poprzednich ci zajęło. Ojej! To teraz wylicz sobie, ile tobie zajmuje dowalanie się do niewinych ludzi w tym wątku, z czystej przyjemności czepiania się, godnej prymitywów. -- Gdyby moj xiaze malzonek takie akcje zaczal robic, zrobilabym podwojny
. Koszulę po kazdej nocy też miałam do wymiany. Plus ręczniki. Bo myłam się częściej niż typowa e-matka ;) Nie miałam łazienki w swoim pokoju, więc mialam dodatkowa małą torbę, która brałam ze soba do łazienki. To było kilkanaście lat temu, więc pewno się pozmieniało w różnych szpitalach. Moi bliscy dbali
Ostatnio byłam w szpitalu rok temu a wcześniej w 2021. Walizka na kółkach najwygodniejsza nie tyko dla ciebie ale też dla personelu - mnie przenieśli gdy byłam na badaniach. Rok temu tez walizka na kółkach - wygoda. Na co dzień chodziłam w dresach, na noc- piżama. Ręcznik szybko schnący
zwierzę. Za to ciało, które mi dałeś, godne politowania, gnijące, za tę chorobę, piekącą jak ogień i dym, za moje spróchniałe kości, za pocenie się i gorączkę, za tępe ostre bóle dziękuję Ci, mój Boże. I za tę duszę, którą mi dałeś, za pustynię wewnętrznej oschłości, za Twoje noce i Twoje błyskawice, za
kolejną noc pociłam się jak świnia, budzę się mokra i zmarznięta. zastanawiam się nad strategią, czy ubrać się cieplej - może wełniana bielizna? czy raczej przygotować kilka zestawów na przebranie. no i przez to odwadniam się mocno, teraz po kawie piję wodę małymi łykami, niestety nie mam pod ręką
trochę grubszą - jest cały mokry. Poci się wszędzie - pachy, plecy, twarz (widać kropelki potu na czole, koszulki jak wraca - cała mokre, od razu lądują w koszu na pranie, pralka chodzi każdego dnia). Plus ten pot ma nieprzyjemny zapach - nawet jak jest w miarę świeży. Podobnie w nocy - kaloryfery prawie
swiecaca napisała: > osoby trenujące zawodniczo sport mają raczej obniżony puls spoczynkowy, nawet d > o 40 Normalnym ludziom puls w nocy spada też często do 40. Ja mam stale 41-45 w nocy, a raz miałam nawet 34 (typuję raczej na błąd pomiaru), a nie jestem zawodowo trenującą
snakelilith napisała: > A przyśpieszony puls i pocenie się w nocy, to może być także efekt przetrenowan > ia, co nie? ;-) > osoby trenujące zawodniczo sport mają raczej obniżony puls spoczynkowy, nawet do 40
wesele Jozwy odbywa się w niedzielę. I wszyscy balują na nim do późna w noc bez mrugnięcia okiem. > Nikt nie uprawia też gimnastyki finansowej, forsa jakoś się znajduje, choć ofic > jalnie wszyscy szlachetnie ubodzy. Nie ma rozmyślań IGS, jak jemu i Adze się bu > dżet zepnie, gdy
Nie, dodatkowo przeszło na pachy na etapie liceum. To nie jest zwykłe pocenie się. Na samą myśl że się spocę miałam takie ataki potu, że był wstanie przesiąkać do zimowej kurtki. Jako taka wczesna nastolatka miałam zainstalowane podpaski w bluzkach i na to ubierałam bluzę... :( i te podpaski
, bo mimo wcześniejszych ustaleń, gdy mała dużo płacze, syn i tak wstaje w nocy, bo się martwi i chce pomóc. Ona z kolei martwi się, że jeździ do pracy niewyspany.