należące do brata jednego kumpla, na krakowskim Kazimierzu - tyle że to mieszkanie, oprócz paru mebli kuchennych było całkiem puste. Więc po imprezie się spało na podłodze, ostatecznie jak ktoś był zapobiegliwy (albo imprezował tam już któryś raz :P) to brał ze sobą śpiwór i karimatę. Druga miejscówka to
ok. 3000 zł. (4) Osoby sprzątające nie miały odpowiednich środków - np. myły drewnianą podłogę samą wodą z dodatkiem płynu do mycia rąk (widziałam osobiście). Podłoga była klejąca i zniszczona od nadmiernej ilości wody. (5) Do dwóch miesięcy po zakończeniu umowy, mimo dużo wcześniej złożonego
Właściciel ( mówię o Niemczech ) musi dbać o stan wyposażenia, nie pamiętam dokładnie do jakiego stopnia. Więc po prostu łatwiej wynająć bez kuchni, ogólnie bez niczego, nawet lamp sufitowych niż potem użerać się z lokatorem kto zepsuł lodówkę. Na podłodze jest prawie zawsze wykładzina , żadne
Kamienice prywatne to inna sprawa, najlepszym przykładem wkładu właściciela w "urodę" miasta jest budymek na rogu Kościuszki i Mickiewicza, opuszczony od lat. Prywatny zresztą jest też teren przy Kilińskiego, który wygląda jak po na locie dywanowym. A zrewitalizowany Księży Młyn, gdzie mieszkańcom
wysłuchiwał opowieści Róży. Musiał się znać na architekturze, bo komentował fachowo detale mieszkania i kamienicy. Rozmowa sama się toczyła, pełna wybuchów śmiechu, fascynujących ciekawostek i wzruszających wspomnień. * Codzienne odwiedziny pana Kuby stały się już normą. Nikt o nich nie wiedział, bo spotykali
... - Już lecę! - powiedziała Gabrysia. - Tylko spokojnie, panie profesorze. Zaraz będę. Dmuchawiec, dawny polonista sióstr Borejko, a teraz już od lat po prostu przyjaciel rodziny, mieszkał opodal, w kamienicy pod szóstką na czwartym piętrze. Gabrysia wbiegła tam, sprawna jak lekkoatletka, bez śladu
Dobre pytanie, bo hotele w Paryżu to ciężki temat. Osobiście nigdy nie znalazłam nieczego naprawdę zadowalającego w rozsądnej cenie. I absolutnie przestrzegam przed hotelami dużych sieci. Taki np Mercure ma różnicę poziomów między resztą UE, że szczękę można zbierać z podłogi (na minus oczywiście
kuchnia? Gdzie podział przestrzeni na ich prywatne sprawy? Wzdrygnęła się. Na tym strychu jej niedoszły dom zmieściłby się ze dwa razy. Ale i tak było jej ciasno. Przypomniała sobie Daga i jego mieszkanie na strychu starej kamienicy w centrum Oslo, ze sto pięćdziesiąt metrów popisów architektonicznych i
nie znam. To co ja widzę to wiele kamienic zaniedbanych (elewacje). Kilka razy zatrzymywałam się w hotelach w kamienicach (takich stosunkowo nowych, powstałych wraz z boomem turystycznym w Krakowie, nie wiem co tam było wcześniej). Ale zwróciłam uwagę włąsnie na okna i podłogi - drewniane i bardzo
stanie, który po > zwala na odtworzenie w zbliżonym kształcie i uwzględnieniem współczesności, a k > toś upiera się, że nie, nie, zerwijmy tę starą podłogę (którą wystarczy porządn > ie wycyklinować) i zróbmy sobie panele. Albo mamy piękne drewniane okna, ale za > mienimy je na
W XIX w. zburzono oficyny, zmieniono układ wnętrz, przykrywając podłogami na pierwszym piętrze gotyckie płyty posadzkowe. W 1907 Zygmunt Hendel przeprowadził remont domu, odkrył przy tej okazji wiele interesujących detali dawnej kamieniarki, które wmurował na ścianie klatki schodowej. Wydobył i