Leczo :) U mnie co chwilę leje, uzbierało mi się w ciągu ostatnich trzech dni ponad 800 litrów wody w pojemnikach.
Jestem wyjątkiem i jem wyłącznie jedzenie przyrządzone w domu. Zabieram też na wynos do pojemnika, niestety trzeba poświęcić na to trochę czasu.
juz odpoczywam, dzionek na kucharzeniu spedzilam, musialam obiady sobie naszykowac co by pozniej lekko bylo podgrzac i zajadac. zupy krupnik i ryzowe na wolowinie i biff stroganoff na razie stygnie wszystko w pojemnikach, po zamrozeniu do worczkow przekladam i w ten sposu zmieszcze duzo
Folie bąbelkową mozesz wykorzystać: Utrzymac taka samą temperature jedzenia: owin starannie pojemniki lub torebki z jedzeniem folią /mozesz zwiazac je gumką/Obojetnie,czy przewozisz ciepły obiad dla mamy, czy zimne lody dla dziecka/albo mrożonki kupione w sklepie/ Potrawy nie wystygną, alody i
maria88 napisała: > Folie bąbelkową mozesz wykorzystać: > Utrzymac taka samą temperature jedzenia: > owin starannie pojemniki lub torebki z jedzeniem folią /mozesz zwiazac je gumką > /Obojetnie,czy przewozisz ciepły obiad dla mamy, czy zimne lody dla dziecka/alb > o
Wróciłam z siłki siedzę i myśle, bo mi powiedziano ze mam źle plan treningowy ułożony. Na obiad łosoś pieczony i ryż z kimchi (muszę zakupić jakieś dobre pojemniki na kimchi, młoda to produkuje hurtowo). Nadal nie mam kiecki bordowej welurowej, wymarzonej. Za to mam wszystkie prezenty na BN
Nie mam piwnicy. Trzymam w takim plastikowym pojemniku z dziurkami, dedykowanym do warzyw/owoców. Pojemnik w szafce. Z tym, że ja kupuję raptem kilka sztuk ziemniaków dla 2-3 osób na jeden obiad. I one w tym pojemniku są raptem 2-3 dni od zakupu do spożycia.
Ciężko mi na duszy. Jak coś pójdzie dobrze dwa- trzy dni z rzędu, to potem kolejne dni muszą być plaskaczem prosto w ryja - kiedy ja się do tego przyzwyczaję? 🤔 Ze złości wywaliłam wczoraj szafę ciuchów - do pojemnika na odzież używaną poszły trzy 60litrowe wory z ciuchami. Mieciowi oczy z orbit
ok, przymknęłam oko. Zwłaszcza, że przy całym moim umiłowaniu prostych form, miewam słabość to takich słodkich gadżetów (nie daj boże wpuścić mnie na stoisko z bombkami...). A pojemniki bardzo mi się podobają. Prócz tego robię wiosenne porządki z ręcznikami, muszę posortować bo za dużo się ich
Oglądać nie zamierzam. Jak rozumiem - chodzi o dania w pełni przygotowane, ale nie zamrożone, zawekowane itp. Tylko, zrobione, zapakowane w pojemniki i wstawione do lodówki, po czym przed obiadem wyciągam dwa pudełka, jedno do mikrofali drugie (z sałatka/surówką) prosto na stół i jemy? To w życiu
/ryż/kaszę, bo ryżu schodzi u nas 300g, więc nie widzę potrzeby gotowania na oko połowy paczki, żeby potem ten nadmiar zalegał w pojemniku w lodówce, bo i tak nikt go nie zje. Co się da zamrozić gotuję podwójnie, np. leczo, gulasz, pierogi, żeby ograniczyć konieczność kupowania szybkich gotowców. Zawsze mam
Lista dań obiadowych to podstawa. Gotowanie tak, aby nic nie zostawało, albo od razu więcej z myślą o kolejnym obiedzie dla wszystkich. Nikt nie zje tego ryżu sprzed 2 dni, nikt nie odgrzeje sobie 1 porcji zupy z zamrażarki, ale obiadowy pojemnik sosu bolońskiego mam zawsze w lodówce. Realne