Wątek nie jest o seniorach. Po 70 to faktycznie lepiej na miekkim lózku, nie na karimacie. Ale jak widuję czasem pola namiotowe, to widzę tam osoby w różnym wieku.
Trudno mi się z przekonaniem wypowiadać, bo na Costa Brava byłem trzy razy w latach 90., na tym samym polu namiotowym w Le Scali. Plaża była piaszczysta.
Od lat nie jeżdżę już nad nasze morze na wakacje, czasem tęsknię. Kiedy jeździłam, do Dębek przez lata, standardy mi się zmieniały, od pola namiotowego, jedynego wtedy, rok 1990, przez domki prywatne, przy tymże polu, i pensjonaty, lepsze lub gorsze. W domku nigdy nie mieszkałam. Ale 25 m na sześć
Moje dzieci były: na polu namiotowym na Kaszubach, w chałupie w Beskidzie Niskim, na campingu nad morzem, w czterogwiazdkowym hotelu w Gdańsku, w Hotelu w Górach Stołowych, w schroniskach młodzieżowych i hostelach w kilku lokalizacjach, w Hiltonie w Lublinie, w paru agroturystykach w całej Polsce
princesswhitewolf napisała: > >No to przedstaw nam niedogodności wakacji na Półwyspie Helskim. > > Zawsze sie cos znajdzie. W kazdym miejscu np. Zimne morze. Nie zawsze pogoda do > pisuje. Ceny szokujace zwlaszcza tam w restauracjach i knajpkach, plaze takie z > e
Dla mnie to wielki hotel - mały pokój bez stołu i aneksu kuchennego. Uwielbiam apartamenty, domki, jakieś agroturystyki lub nawet pola namiotowe. Urlop w miejscu, gdzie jedyną atrakcją jest morze i plaża. Na plaży mogę spędzić max godzinę, muszę mieć coś do zrobienia (może to być spacer po mieście
Kiedyś zabraliśmy w weekend naszą buldożkę na pole namiotowe nad morzem. Był tam mój ojciec przyczepą z wnukami i chcieliśmy im zrobić niespodziankę. Nigdy więcej. Pies cały czas na smyczy bo właśnie koniecznie chciała pilnować "obejścia" :sciana: każdy przechodzący powodował, że wstawała i chciała
podładowania. Warto wybrać się po rozpoczęciu roku szkolnego w Danii (w tym roku 10.08) bo jest mniej turystów. Jest super. Mała wyspa ale pełna atrakcji- ścieżki rowerowe, szlaki piesze, piękne morze i plaże, klify, skały, dzika natura, stanowiska archeologiczne, muzea, klimatyczne miasteczka, ruiny zamku
namiot, męża z samochodem, a pod nosem cały zestaw pojezierzy z mnóstwem pól namiotowych. Piękna opcja na tanie wakacje (oczywiście nie z zakrzepicą). A to "stać tylko na opłacenie przejazdu do Pobiedzisk" to już taka drama, że żaczkowy suchy chleb się chowa. W tej chwili normalny bilet na osobówkę do