„Jadąc do Włoch oczekuję w restauracjach włoskiego jedzenia” - napisała jedna forumka. Ja podobnie - jadąc do Polski oczekuję w restauracjach polskiego jedzenia. Tymczasem był o tym wątek i większość wydziwiała, że po co w Polsce polskie restauracje, przecież kotlety schabowe można sobie w domu
Wystarczy dwa nieco grubsze. Te dwa są nie różowe na dole. Taki motylek
W polskich hotelach. W zagranicznych bardzo różnie z tym bywa.
A w bistro sa ekstra rzeczy? Ja myslalam ze polskie slowo bistro oznacza taka knajpke gdzie jest szybko z mikrofalowki odgrzewane
W ogóle nie zamawiam. Mam w granicach 10 minutowego spaceru większość kuchni od polskiej przez śródziemnomorskie po azjatyckie. Szybciej zamówię i zjem w lokalu niż z dowozem. A tak ogólnie to staram się gotować w domu i zawsze mam jakiegoś własnej roboty gotowca w zapasie.
No właśnie, dlatego wystarczy kilka razy pójść do sklepu i już wiesz, ile to 15 dkg. -- *Oczywiście. "Hejt" jest naszym rodzimym, polskim wynalazkiem i to z polskiego przeszedł do innych języków. *Cholerni dranie, ukradli nam nasze rdzennie słowiańskie słowo!!!
No to tym bardziej powinnaś nie brać tego pół kilo. Jaka to dla sprzedawcy różnica, czy zważy tyle, czy 20 dkg? -- *Oczywiście. "Hejt" jest naszym rodzimym, polskim wynalazkiem i to z polskiego przeszedł do innych języków. *Cholerni dranie, ukradli nam nasze rdzennie słowiańskie słowo!!!
bardzo. Robię sama w domu. Nie tknęłabym też polskiego tatara, surową wołowina i surowe żółtko, to nie dla mnie. Mój ojciec za to uwielbia.
Ja też mam aktualnie Kerrygold i jak kiedyś uznawałam jedynie smak polskiego masła, tak teraz uważam że irlandzkie też jest super.
Kremowe, którego się czepilas jest masłem polskim , tańszym od kerrygold i z zerowa w porównaniu do kerrygold reklama. Przypomnij mi co o nim napisałaś do mnie;) autosugestia że mi smakuje. I marketing. Lubisz sobie popłynąć.
no nie przesadzajmy...moze w szpitalu polskim żarcie nie jest "atrakcyjne', niemniej jest i jak ktos jest głodny, to zje. Akurat chory, cieżko chory, nie musi byc dopieszczany jedzeniowo, w sensie smakowym. Ma jeśc to, co mu nie zaszkodzi. I o ile w ogóle ma ochote jeśc. Natomiast co do termosów
To była pierwsza taka prawdziwa, Włoch ją prowadził. Była tylko margherita, ale była pyszna. Taka "polska" to była na Szewskiej, na Basztowej i na Małym Rynku
Bzdura. Mięso na szynkę i inne wedliny było peklowane. Saletra potasowa jest konserwantem. Niedowiarkom polecam sprawdzić Polskie Normy. Tak - na każdą wędlinę w zakładach państwowych obowiązywały normy.
Ja rzadko przygotowuje jedzenie swiateczne w wersji polskiej/tradycyjnej (niespecjalnie mi sie chce a moja rodzina niespecjalnie przepada wiec nie protestuja ;) ale jak juz robie to tyle, zeby bylo na max 2 dni. Nie lubie trzymac jedzenia dluzej, nawet w lodowce, generalnie to maksymalnie u mnie
Wystarczy Wam jedzenie które poprawia humor? Konkretne polskie obiady lubię i humor mi się poprawia ale czuje się po nich bez energii. Po zjedzeniu ciastek lodów nie czuje się lekko, zazdroszczę.
Przykro mi jeśli nie spełniłam założeń wątku, ale ja naprawdę nie odczuwam problemów po zjedzeniu czegoś z typowo polskiej kuchni, pod warunkiem oczywiście, że jest smaczne i nie jest nieświeże. Pierogów nie zalewam tłuszczem, ciasta jem kawałek a nie pół blachy i najwidoczniej nie mam jakichś