Jak długo babcia mieszkała z tą drugą corkąi czy miała kogoś do pomocy? No wiesz, co innego zajmować się starszą osobą kilka miesięcy , czy nawet lat, ale mając do pomocy męża czy innych członków rodziny (np. ciebie), a co innego latami i samodzielnie. Nie wiemy w jakiej sytuacji była twoja ciotka
Znaczy uważasz, że ludzie po wypadkach nie potrzebują pomocy psychologicznej? Albo np. taki maszynista, któremu ktoś wlazł pod pociąg? -- lauren6 napisała: > Oj, boli cię ta pałka mojego męża. Widać ten twój ma miękką dętkę i o twardej pałce możesz jedynie pomarzyć.
Sama sobie odpowiadasz?! Okej... to nic takiego... Jak też czasem sama z sobą rozmawiam, jak potrzebuję głosu eksperta. A ja mówię pod nosem i mąż mnie pyta: co mówiłaś, to mu odpowiadam, żeby nie przeszkadzał, bo trwa zebranie zarządu. Dobrego wieczoru! -- Uważaj, kogo nienawidzisz 🌈 To
Odciąć się. -- lauren6 napisała: > Oj, boli cię ta pałka mojego męża. Widać ten twój ma miękką dętkę i o twardej pałce możesz jedynie pomarzyć.
figa_z_makiem99 napisała: > Oceniając ze swojej perspektywy, gdyby mój mąż zachowywał się podobnie jak ta k > obieta, nie oddałabym mu kota pod opiekę, a tym bardziej nie robiłabym sobie z > nim kolejnego dziecka. Wiedziałabym, że nie zachowuje się normalnie. Tym bardzi
> A ja ponowię to co pisałam w tamtym wątku - gdybyś wiedział, że żona sobie nie > radzi zupełnie, ma problemy psychiczne i myśli rezygnacyjne próbowałbyś jej zap > ewnić pomoc i opiekę na czas swojej nieobecności czy zignorowałbyś jej błagania > o pomoc a później byłbyś wielce
Ostatnio mam takie przemyślenie - trochę pod wpływem wątków na ematce, trochę pod wpływem lektur, na które trafiam przypadkiem - że wiek ok. 50 lat to jest bardzo, bardzo trudny czas dla mężczyzn. I być może czasem konfederacenie i inne niemądre zachowania to jest jakiegoś rodzaju wołanie o pomoc
To chyba będzie długaśne i będzie drastyczne. Mamy kobietę, mąż, trójka dzieci. 5 lat, 3 lata, osiem miesięcy. No to już wiecie o kim mówię. Kobieta w złym stanie psychicznym po urodzeniu ostatniego dziecka. Szuka pomocy, na lekach przeciwlękowych, antydepresantach, nasennych i
ritual2019 napisała: > > Na twoim miejscu uwazalabym na to co jej mowisz w przyszlosci I tyle. > A moim zdaniem ona nie mówi takich rzeczy córce bez powodu. To nie sa nieprzemyślane slowa, autorka jest toksykiem, który za pomocą córki walczy z mężem.
No tak, ostatnio dostałeś po tyłku za stwierdzenie, że proszenie o pomoc przez starsze samotne kobiety jest upokarzające, więc nie dziwota, że tchórzysz, panie zabawny inaczej. -- lauren6 napisała: > Oj, boli cię ta pałka mojego męża. Widać ten twój ma miękką dętkę i o twardej pałce
racjonalizowane sensownie wcześniej, ale tu jest wreszcie tak to opisane, jak ja sama o tym myślałam, tylko nie umiałam ubrać w słowa. Przywołanie Gizeli przyszło z pomocą. Od zawsze rozumiałam, że wyjazd Janusza nie był porzuceniem rodziny, tylko próbą jej zachowania. W obliczu dominujących postaw teściów
No można, i pewnie większość tak robi. Muszę przekazać mojej mamie, żeby się nie uśmiechała do sąsiadów, gdy ich prosi o pomoc, bo inaczej będzie wstyd. -- lauren6 napisała: > Oj, boli cię ta pałka mojego męża. Widać ten twój ma miękką dętkę i o twardej pałce możesz jedynie pomarzyć.
Chyba udających. A poza tym starsza, samotna kobieta może naprawdę potrzebować pomocy. Nie mieści się to w twym pejzażu? -- lauren6 napisała: > Oj, boli cię ta pałka mojego męża. Widać ten twój ma miękką dętkę i o twardej pałce możesz jedynie pomarzyć.