No nie wiem, rodziłam dwa lata temu w Warszawie i szpital wspominam jako obrzydliwe miejsce. Owszem, budzą o 7, a wcześniej o 6 i o 5.30. I mają podejście nie jak do człowieka. -- Bergamotka o mnie: Och jaka klasa u pani redaktor. Nie kazdy wychodzi za mąż po 40-tce i musi oznajmić to całemu
Nigdy w życiu bym się nie zdecydowała na domowy. Oba porody miałam cieżkie i pełne medycznych zabiegów (myśle, że niepotrzebnych), szpitale obskurne (jeden na Kasprzaka w Warszawie, a drugi to Szpital Praski, brrr...) , ale i tak uważam, że lepiej niż w domu. Obaj synowie nawet nie mieli żóltaczki
A tak pomijając już rynek nieruchomości i rozbieżności między głoszoną teorią a realnymi decyzjami to dla mnie najlepsza antykoncepcją byłoby PiS/Konfederacja i całe to towarzystwo. I nie chodzi tylko o same bezpieczeństwo porodu i ciązy, ale o swiat w jakim to dziecko miałoby żyć.
swiat w jakim to dziecko miałoby żyć. Kazda z nas ma "cos" ;) Ja gdy widze plonace lasy, dymy z tych pozarow, melting glaciers, glodne polar bears (za krotkie i za cieple zimy), skutki bombardowan here and there - mam dokladnie takie same reflections "dla mnie najlepsza antykoncepcja ", eh :/ Life
> bo jej aborcji odmówiono. Ale prawo do niej miała, przecież! Okulista stwierdził, że pod wpływem ciąży i porodu pacjentce widzenie pogorszy się o ileś tam dioptrii. I tak się stało. A jej córka zbliża się dziś do trzydziestki.
. Zdaje się w ogóle nigdy nawet nie byłaś w ciąży, nie miałaś porodu i nie zmierzyłaś się z trudem wychowania, ale do oceniania cudzych decyzji i komentowania to jesteś pierwsza. Trzeba mieć tupet.
wiadomosci.gazeta.pl/polska/7,198073,32601549,konsekracja-dziewic-w-warszawie-jedna-z-nich-dziennikarka.html#do_w=484&do_v=1562&do_st=RS&do_sid=1720&do_a=1720&s=BoxOpImg1 Nie jestem oczywiście za zmuszaniem do macierzyństwa, na piedestał stawiałbym jednak kobiety, które nie uciekają od realizacji naturalnych potrzeb i podejmują trudy ciąży, porodu, rodzicielstwa. To jest postawa w interesie nas wszystkich. Tu natomiast mamy przykład, kiedy zagubione kobiety
Z góry zaznaczę, że nie mam pojęcia jak sytuacja wygląda z punktu widzenia Podkarpacia. Mam pewien pogląd jak to wygląda na Mazowszu i w Warszawie. A wygląda to tak, że kobiety nie chcą rodzić w prowincjonalnych szpitalach, tylko przyjeżdżają do Warszawy z całego województwa. Ciekawostką jest, że
traumatyczny poród, gdzie uważam, że zła opieka również wynikała z tego, że mojej położnej nie podobała się Warszawa w moich dokumentach. Czy gdyby chcieć przenieść całe swoje życie do Katowic, Siemianowic albo Sosnowca, to polecacie i dlaczego, czy raczej nie (i dlaczego)? Na to pytanie już odpowiedziałam
. O czym ty bredzisz. Tak, szpitale z porodówkami są tylko w Warszawie, tylko tam jeżdżą transporty medyczne i tylko tam posiadają samochody, a porody odbywają się w minutę. Toż to szok. Zostało wyjaśnione, że nie będzie żadnych porodów "na SORze" ale ty musisz dalej manipulować pisowskim przekazem
specjalnych przestepców, bez dostepu do leczenia. Tylko dlatego, że jej syn był (jakoby) zamieszany w jakieś reprywatyzacyjne szwindle (brak wyroku i sądu). W Warszawie, a wiadomo że Warszawa od zawsze niepokorna była, jest (i będzie) bo nie chciała wyjść za ptryczka bylejakiego. No to karano ją Przypomnę
naocznym) świadkiem wybuchu wulkanu w Islandii (mam nawet zdjęcia) oraz odwiedziłam tamże jaskinię lodową, która kilka dni później zawaliła się zabijając turystów... A z innych zdarzeń (papieża oczywiście pomijam) to wystrzelenie promu kosmicznego z przylądka Canaveral (1997) i przejazd przez Warszawę
Nutri > ę do powrotu do Poznania, zamiast urządzenia się jakoś w Warszawie. -- Mąż planuje wyjazd na czas okołoporodowy. Rodzice planują sanatorium akurat na czas wyjazdu męża, zaawansowanej ciąży jednej córki i tuż po porodzie drugiej. Dwie dziewczynki zupełnie niespodziewanie i zapewne