. Efekt przejścia na rodzicielstwo (Transition to Parenthood) Badania potwierdzają średni spadek satysfakcji małżeńskiej u obu partnerów po porodzie (efekt wielkości ok. 0,3). U kobiet często bardziej gwałtowny spadek pożądania seksualnego (zmiany hormonalne + obciążenie opieką). U Kunia prowadzi to do
dochodzą neuropeptydy odpowiedzialne za budowanie trwałych relacji. * **Oksytocyna:** Często nazywana „hormonem przytulania”. Uwalnia się podczas dotyku, orgazmu i porodu. Buduje zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i bliskość emocjonalną. * **Wazopresyna:** Ściśle związana z lojalnością i zachowaniami
iwles napisała: > > Nie. Seks nie jest tożsamy z porodem. > No chyba że dla ciebie to jest to samo. > > Moze rozwinę ten skrót myślowy, bo intelekt niektórych jest jednak za krótki na takowe: idziesz do łożka z facetem i: a) podejmujesz tę decyzję ze świadomością
homo sapiens maja ten przywilej, że mogą mieć dzieci kiedy chcą. :-) > Jeśli ma lepszego ojca dla dziecka, to niech je wychowuje z tym lepszym osobnikiem, Że co? :-) Właśnie o to chodzi że nie traktuje swojego partnera jako ojca dziecka i/albo nie planuje w tym momencie życia zostać matką.
, samice homo sapiens nie są gazelami, które odkładają nadchodzący poród na czas, kiedy przestanie gonić je drapieżnik i kończą w chwili spokoju. > i z tym partnerem. Jeśli ma lepszego ojca dla dziecka, to niech je wychowuje z tym lepszym osobnikiem, jeśli oba samce są co do tego zgodne.
Mylisz się okrutnie. W pkt I to tylko wydaje ci się, że jest kompatybilnośc. Bo to są kobiety, których ty najbardziej pożądasz. Kompatybilność by była, gdyby z drugiej strony też byłbyś najbardziej pożądanym partnerem, a sam już wielokrotnie przyznałeś, że tak nie jest. II - ok, jeśli kobieta chce
Co do punktu pierwszego, to kiedyś wyzłośliwiałam się już na pewnym „męskim” forum w tym temacie: „Po co przebywać z własnym dzieckiem poza godziną przed snem i paroma w weekend? Po co tworzyć więź od maleńkości? 2020 r., za gazetaprawna: Ojcowski, tylko dla taty, całe 2 TYGODNIE, od porodu do 2
miki.20105 napisała: > Zresztą nie wiadomo co ze świętami bo córka ma termin porodu na 20 grudnia yyyy Ale że zamierzacie zbiorowo z nią rodzić czy całą rodziną wgapiać się w noworodka 24/24? Bo jak nic z powyższych, to święta będą jak zwykle. -- cegehana napisał(a
uszka. Zresztą nie wiadomo co ze świętami bo córka ma termin porodu na 20 grudnia
Mówisz o mnie? Miałam obiecywane, że już za chwilę będzie lepiej. Że częste wyjazdy się skończą, że to dla nas. Pracować więcej nie mogłam, bo problemem były nawet późne meetingi w mojej firmie. Nie stać nas wtedy było (przynajmniej tak mi wmawiano) na nianie. A ktoś musiał odebrać dzieci z
porodzie pod kompletna opieka, leczenie itd. Druga znajoma, cała ciąża książkowa, jednak pojawiły sie problemy podczas porodu. Jako, ze ona nie znała wtedy kompletnie angielskiego to robiłam za jej partnera porodowego. Bylam przy niej cały czas. Jak pojawiły sie problemy (zbyt długi porod, brak siły
pffpffpff napisała: > Dokładnie. To jak z tymi facetami, którzy tracą cały pociąg do żon po porodzie, > bo zobaczyli za dużo. > Serio, dla mnie to leci pustakiem. Trudno mi jest się kompetentnie wypowiedzieć, bo ja rozerwanego krocza nie oglądałem. Chciałbym jednakowoż
Dokładnie. To jak z tymi facetami, którzy tracą cały pociąg do żon po porodzie, bo zobaczyli za dużo. Serio, dla mnie to leci pustakiem.