No ale rehabilitacja po wypadku czy ajkaś chora to co innego. Mówimy o zwykłym, sprawnym psie, który zamiast na wycieczkę pod miasto idzie na bieżnię w basenie. Ale pod miastem, to jeszcze by sierść w krzakach poplątał czy w piachu się ubrudził. I jeszcze by syfny patyk zamiast zabawki wzią ł do
zabytkami. Równie autentyczne przeżycia nasza "fraszlifa" jak nenufar Aga mogłaby mieć kładąc serwetkę z Cepelii na kredens ze sklepu z antykami pełen współczesnego Bolesławca i słomianych zabawek ręcznie dzierganych przez koło miłośników lokalnej historii. Po drugie, jak drogiej Adze i jej nenufarzej
zabawka. Wyjęła ją z kosza. I powiedziała, że lepiej ją odłożyć i najwyżej ktoś sobie weźmie. I tak zostawiłyśmy ją na parapecie. Nigdy bym nie pomyślała, że będzie jakiś ciąg dalszy tej sprawy. Ciekawe, że druga siłaczka nie potraktowała tej zabawki jako element stroju na Halloween ;) Za to dla
powiedziała, że lepiej ją odłożyć i najwyżej ktoś sobie weźmie. I tak zostawiłyśmy ją na parapecie. Nigdy bym nie pomyślała, że będzie jakiś ciąg dalszy tej sprawy. Ciekawe, że druga siłaczka nie potraktowała tej zabawki jako element stroju na Halloween ;)
prowadzący zreorganizuje pracę szkoły i przydzieli do jednej jednostki 4 randomowych kolegów. Już widzę reakcję rodziców tych uczniów, potraktowanych jako zabawki terapeutyczne. Raczej tam nauczanie indywidualne będzie.
Mamy w domu 3 i 2 letnią kotkę. Od niedzieli mamy też maluszka 3 miesięcznego, który na razie jest odizolowany. Wczoraj wymieniliśmy na godzinę zabawki żeby koty mogły obwąchać. Dzisiaj wymieniliśmy je pomieszczeniami na pół godziny. Starsza w tym pomieszczeniu zaczęła syczeć i warczeć na tą
szczegółach czego to ktoś nie powiedział/ nie miał na myśli. Jako przykład podam, że coś podobnego miało tu miejsce gdy musiałem wywodzić się p. Wawrzance z tego, że nie jest tak jakobym obrażony na brak reakcji Istoty Nadprzyrodzonej " zabrał zabawki" i sobie poszedł, gdy było inaczej: uspokojony
Żadna strata nie nieraz nie mieć więzi z teoretyczna rodziną. Matka mojego ojca nigdy mnie nawet nie chciala poznać i nie czuję braku. Jej szanowny mąż po jej śmierci nagle zapragnął zostać dziadkiem i mam duży żal do rodziców że potraktowali mnie jak zabawkę o emocjonalności chomika i zwaliło
Może kot potraktował słuchawkę jako zabawkę i mógł gdzieś schować i nawet potem przenieść do innego pomieszczenia? Może idąc kopnęłaś ją i poturlała się zupełnie nie tam, gdzie szukasz. W butach, w kieszeniach . Mogła się zaczepić np.o kabel ? To wtedy odkurzacz mógł jej nie zassać. Powodzenia!
John to jak na tamte czasy nie został potraktowany tak tragicznie. Owszem, był odsunięty od rodziny i życia publicznego, ale nie oddali go do szpitala i nie zapomnieli o nim tak, jak o dwóch siostrach. Odwiedzali go, zabierali do "dużego domu", miał stałą opiekę, zabawki, "swój" ogród itp.
A bo one mają zakrzywiony obraz siebie i swoich dzieci. Im się wydaje, że synowie zawsze mogli trafić lepiej i że ich dzieci były najlepszymi partiami świata. I wszystko miały naj. Opowieści o tym jakimi zabawkami bawił się mój mąż wysłuchiwałam często. To nic, że miałam kupowane takie same