zabytkami. Równie autentyczne przeżycia nasza "fraszlifa" jak nenufar Aga mogłaby mieć kładąc serwetkę z Cepelii na kredens ze sklepu z antykami pełen współczesnego Bolesławca i słomianych zabawek ręcznie dzierganych przez koło miłośników lokalnej historii. Po drugie, jak drogiej Adze i jej nenufarzej
zabawka. Wyjęła ją z kosza. I powiedziała, że lepiej ją odłożyć i najwyżej ktoś sobie weźmie. I tak zostawiłyśmy ją na parapecie. Nigdy bym nie pomyślała, że będzie jakiś ciąg dalszy tej sprawy. Ciekawe, że druga siłaczka nie potraktowała tej zabawki jako element stroju na Halloween ;) Za to dla
się dzieci, a następnie powiesiły go nad klatką chomika - w miejscu, w którym wcześniej wisiał zegar. Nauczycielka opowiedziała o zdarzeniu koleżance: — Akurat weszła do mnie po lekcji i zapytała, jak się czuję. Powiedziałam jej, co się stało. Zapytała mnie, gdzie jest ta zabawka. Wyjęła ją z kosza. I
prowadzący zreorganizuje pracę szkoły i przydzieli do jednej jednostki 4 randomowych kolegów. Już widzę reakcję rodziców tych uczniów, potraktowanych jako zabawki terapeutyczne. Raczej tam nauczanie indywidualne będzie.
młodszą z którą jest już długo i się lubią, liżą. Nawet na mnie warczała i próbowała ugryźć. Potraktowała ją jak nowego kotka. Ta bidulka schowała się w kącie i nawet nie chciała jeść smaczków które tamta jadła. Chyba proces się wydłuży. Jak to było u Was? Długo to trwało. Ta średnia kotka była
szczegółach czego to ktoś nie powiedział/ nie miał na myśli. Jako przykład podam, że coś podobnego miało tu miejsce gdy musiałem wywodzić się p. Wawrzance z tego, że nie jest tak jakobym obrażony na brak reakcji Istoty Nadprzyrodzonej " zabrał zabawki" i sobie poszedł, gdy było inaczej: uspokojony
Żadna strata nie nieraz nie mieć więzi z teoretyczna rodziną. Matka mojego ojca nigdy mnie nawet nie chciala poznać i nie czuję braku. Jej szanowny mąż po jej śmierci nagle zapragnął zostać dziadkiem i mam duży żal do rodziców że potraktowali mnie jak zabawkę o emocjonalności chomika i zwaliło
Może kot potraktował słuchawkę jako zabawkę i mógł gdzieś schować i nawet potem przenieść do innego pomieszczenia? Może idąc kopnęłaś ją i poturlała się zupełnie nie tam, gdzie szukasz. W butach, w kieszeniach . Mogła się zaczepić np.o kabel ? To wtedy odkurzacz mógł jej nie zassać. Powodzenia!
John to jak na tamte czasy nie został potraktowany tak tragicznie. Owszem, był odsunięty od rodziny i życia publicznego, ale nie oddali go do szpitala i nie zapomnieli o nim tak, jak o dwóch siostrach. Odwiedzali go, zabierali do "dużego domu", miał stałą opiekę, zabawki, "swój" ogród itp.
podziękowała, że nie potrzebuje. Na co teściowa z oburzeniem: ale one są z pewexu! Niania mająca w tamtym momencie 10 razy lepszą sytuację finansowo mieszkaniowo rodzinna, niż moja teściowa została potraktowana przez wielką damę jak dziadówa. Wstyd było na to patrzeć.
feelek napisał: potraktowałbym sytuację oszołomless ( bez oszołom) jako w istocie eksperyment:. Osobiście jestem pesymistą: on tu wróci ----------------------------------------------------- Feelek, oklaski, nie mógłbym napisać lepiej. Odnośnie Twojego przewidzenie czy tak , czy nie, mam nadzieję