zabiegów rocznie w Polsce, w tej chwili około 10 000, sprawa poprawiła się jak wszedł program kos-bar). Potem leki, ale na przykład do 2023 roku w Szwecji dostępny był tylko 1 lek z grupy GLP, przestarzały i mało skuteczny oraz niewygodny w użyciu (w Polsce nie znam dokładnych dat ale też weszło to do
blachosmrodem nie pojeździ. O Bodrum w Turcji była dysksuja. Blachosmrodziarz yyyy, auto wypożyczyć i jeździć, wycieczki drogie!!! Ja mu na to, że chyba nigdy tam nie był bo Turcy jezdza niefajnie, w razie stłuczki miejscowy ma zawsze rację, a benzynę wtedy mieli za 2 euro, podczas gdy np. rejs na Kos za 12
z piękna plaża, sama Kos traktując tez jako bazę wypadową. > Autem to w 1-2 dni można objechać, popłynąć na Kalymnos, popłynąć na Nissyros, > popłynąć do Bodrum. Poza tym od Psalidi przez miasto Kos aż prawie do Tigaki c > iągnie się ścieżka rowerowa wzdłuż wybrzeża. Ścieżka
bardzo popularna) to jednak spokojna jak się np.porowna z blokowiskami w Hiszpanii. Nawet w lipcu sierpniu można odpocząć bez tłumów dzikich, np. się ulokować w Marmari czy Mastichari z piękna plaża, sama Kos traktując tez jako bazę wypadową. Autem to w 1-2 dni można objechać, popłynąć na Kalymnos
Tyle że z rejsem do Turcji (Bodrum) trzeba brać pod uwagę że opuszcza się teren UR a potem na ten teren wraca. Co wiąże się z normalna odprawą celno-paszportową. Mimo że odległość jest żadna (stateczek płynie pół godziny) to cała operacja trwa że trzy... w jedną stronę. Kolejki, upał i kompletny
Aaa, sama wyspa malutka, mniejsza niż Warszawa. Można popłynąć na wyspę wulkaniczna Nisiros, do tureckiego Bodrum. Idealna na leniwy wypoczynek. Na Rodos byłam z małymi dziećmi, pamiętam czarny piasek, ciepłe turkusowe morze i męcząca (bo małe dzieci) wycieczkę do Lindos i do zatoki Quinna