A co takiego zrobiliście, że ten świat taki zły? 😁 My mamy tak rozpracowaną drogę do Livorno, w którym wjeżdżamy na prom na Sardynię. Włącznie z pit stopami na ulubione lody.
ewa.ewartxxxx napisała: > > ja plynelam latem z Livorno do Olbii -9 godzin ,nocą przez Morze Srodziemne. > nie czulam sie zbyt komfortowo ,chyba jednak wole latac. Co roku płyniemy promem na Sardynię, Livorno - Golfo Aranci i dwa tygodnie później w drugą stronę. Płyniemy
połączenie.Jechalam też z Interrail pociągami przez Austrię ,Udine i Rzym po czym z Livorno promem do Olbii -chcialam żeby córka miała przygodę a nie tylko krótki przelot i było fajnie ;) podróż trwała 32 godziny i był fun. Byłam kilka razy w Sassari,Olbii i w Alghero. Olbii nie polecam,jest co prawda
Włochami - przypominają mi bardzo dumnych Basków) - kawa, kawa, kawa 🙂 Ogólnie Sardynia to więcej plażowania i obcowania z naturą niż zwiedzania (w porównaniu np. do Sycylii). My zawsze płyniemy promem (kabina z noclegiem) z Livorno lub Genui. Polecam, bo to też fajne rozwiązanie, no i ma się własny
tez mi cos ,ja w niedziele ruszam na Sardynie ,do Olbii -i to nie tanim lotem z rajanem xd tylko pociagiem i promem -zeby pozwiedzac i poczuc wakacyjny vibe. Upały mi niestraszne wiec jeczącym polecam własny dom i prysznic aby nie marudzili.