Nie zmieniam na zimnie. Mam już stały patent na dętkę - przypinam rower do najbliższej latarni, wsiadam w najbliższy autobus i jadę dalej. Po rower przyjeżdża Mieciu swoim busem. On też zmienia mi dętki i robi każda inną "brudną" robotę w domu (typu wyrzucanie śmieci, sprzątanie podłóg i łazienki