Mam podobnie jak Twoja znajoma. Jak widzę, że coś jest opisane jako przyjazne dzieciom (przede wszystkim dotyczy to hoteli), to omijam szerokim łukiem.
Wiesz, twój post łatwo można odwrócić? Rodzic dostosowuje się do trybu życia dziecka, może iść do restauracji przyjaznej dzieciom, a to nie ty decydujesz, gdzie będą z tym dzieckiem chodzić. Przeszkadza ci dziecko w przestrzeni publicznej? To zamknij się w domu i nie wychodź. -- Riki w ramach
pieski są przyjazne. A co mają mówić dzieciom- że psy to niebezpieczne bestie, które mogą je ugryźć a nawet zagryźć?- skoro twój pies byłby teoretycznie do tego zdolny to w ogóle psów w przestrzeni publicznej nie powinno być jako oczywiste zagrożenie, niczym pijany kierowca itd.
Chyba, że chce pobyć w hotelu czy restauracji bez dzieci. Wtedy to nie potrzeby, to dyskryminacja, choćby na jedną taką restaurację przypadało 1000 przyjaznych dzieciom.
Nie wiem czy restauracja dla psów i kotów jednocześnie jest resturacja przyjazna kotom -- wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
U mnie są dzieci, firma, poszliśmy po rozwodzie na obiad do restauracji. Utrzymujemy w miarę przyjazne stosunki. Gdyby nie było dzieci i biznesów, życzyłabym mu wszystkiego najlepszego, może też poszlibyśmy na kawę lub obiad. -- "If I was you, I wanna be me too!"
Pendolino Gdańsk-Warszawa. Samolot Sztokholm-Gdańsk i odpowiednio poczekalnie przy bramkach na lotnisku. Restauracje w Gdańsku, bynajmniej nie z kategorii "rodzinnych i przyjaznych dzieciom". Pociąg PKM. Salon fryzjerski. Poczekalnia w przychodni. Rzeczywiście specyficzne... Tak, mnie też zdziwiło
lokalnej restauracji z gwiazdka Michelina, zostawiajac potomstwo w klubiku albo z wynajeta za posrednictwem hotelu niania. Zazwyczaj takie hotele maja cala infrastrukture przyjazna dzieciom i po prostu jest tam wygodnie. Bardzo duzo jezdzilismy i jezdzimy z dziecmi (teraz juz nastolatkami), probowalismy
seniora, klub przedszkolaka, plac zabaw dla dzieci, klub gejów czy saunowe wieczory dla kobiet. A dzieci i rodziny nigdy nie miały do swojej dyspozycji tak wielu przestrzeni im przyjaznym więc nie wiem po co to ujadanie
rzecz się ma odwrotnie do sytuacji z dziećmi /coraz ciężej być rodzicem i ma to swoje przełożenie na dzietnosc, za to cl drugie gospodarstwo domowe w Polsce ma PSA, bo i nawet do restauracji z nim można wyjść i po chleb…
żadnej myśli przewodniej, przypraw, pomysłu - ot, taka karma. Napchaj żołądek i nie zawracaj głowy, smak nieistotny.Wszyscy narzekali ale coz. Pamiętam że kiedyś rozmawiałam że znajomym Szwedem , który miał eks- żonę Ukrainkę , ona wróciła na Ukrainę ( jeszcze przed wojna to było) z dzieckiem ,on latał