Nie, nie uważam. Natomiast tydzień temu miałam nieprzyjemność być na obiedzie w tzw. karczmie. W drugim końcu sali biesiadowala spora grupka z trójką słodkich dzieciaczków. Dzieciaczki biegały od i konca sali do końca, wrzeszczały, popychały się - słowem: słodko się bawiły. Gdy zaczęły zabawę w
Słupskich Smakach (polecam obłędne Niebo w Gębie), przy starym cmentarzu. Ale stek to ostatnio widziałam tylko w barze Maja, swoją drogą, bardzo dobrym jakościowo, ale to nie jest wykwintna restauracja. Na starówce jest remont, więc nie jest reprezentacyjna, zresztą tam jest kuchnia włoska i arabska, więc