i „umięśnioną" wersją, odporną na to, co spowodowało ten rozłam? Żywią się więc nostalgią – to ważna siła we współczesnej polityce? - W Stanach Zjednoczonych widać nostalgię za modelem rodziny, w którym ojciec pracuje, matka zostaje w domu, nie ma rozwodów. Dzieci jest oczywiście więcej niż
Ale zlituj się, angazetka, niektóre baby wymagają niemożliwego, typu "czuły barbarzyńca, domator szef korporacji, wielce zabawowy imprezowicz kompletnie nieczuły na wdzięki innych pań" itp. I potem lecą w sądzie przy rozwodzie kwiatki typu "on TYLKO zarabiał pieniądze". A przecież powinien jeszcze
Żona (kuzyna, wujka, brata itp) to powinowata, a powinowactwo trwa nadal, mimo rozwodu. -- http://www.youtube.com/watch?v=-bBVdpeeUBM&feature=related P http://www.suwaczek.pl/cache/dd8f2d9284.png awe http://www.youtube.com/watch?v=5YXVMCHG-Nk ł https://forum.gazeta.pl/forum/w,566
> A gdybys nie chciala miec 3 mezow to byc sie 3x nie rozwodzila Co najwyżej drugi. Trzy rozwody zdaje się miał za sobą ojciec dzieci Gru. I tutaj ona wykazała się zaskakującym jak na nią rozsądkiem, nie zostając żoną nr 4. No ale za to można hajntnąc się z byłym fuckbuddy, po niecałym roku
. Zmiana relacji i rodziny więcej rozwodów mniej presji społecznej na małżeństwo ➡️ więcej singli / krótsze związki 🧠 6. Zmiana wartości (najważniejsze długoterminowo) indywidualizm samorealizacja ➡️ dzieci przestają być centralnym elementem życia ⏳ 7. Opóźnianie wszystkiego późniejsze: studia praca
subskrybcja napisała: > I dla świętego spokoju żyje sie z mężem na wojennej ścieżce - bo co ludzie powi > edza w razie rozwodu? > To ewolcyjnie szkodliwe. Ale skąd wiesz, że szkodliwe? Może ma z tego korzyści, o których TY nic nie wiesz? I naucz się rozróżniać klepane na
Ty się śmiej. To poważny problem. Tam mają na przykład dość konkretne standardy urody. Na przykład co do powiek. i dość często się zdarza że żona rodzi i okazuje się że dziecko brzydkie więc rozwód. Bo żona operację zrobiła i narzeczonemu nie powiedziała... -- feel_good_inc napisał: > A ty
memphis90 napisała: > >po rozwodzie mogła robić co chciała. >Mogła wyjść za służącego. Nie by > ło >zakazu. > Rozwód był niemal niemożliwy aż do końca XIX, a po jego wprowadzeniu nadal ozna > czał gigantyczny ostracyzm społeczny. Kobieta z towarzystwa po wyjściu
większości nie mialo tej przemocy w żaden sposób udokumentowanej, żadnych niebieskich kart, nawet rozwodu często nie było, bo „kobieta winna dźwigać swój krzyż”. Na gębę nikt ich z opłat nie zwolni. O rodzicach, którzy zerwali kontakt z dzieckiem ostatecznie mowy w ustawie nie ma - w każdym razie artykuł się
> No właśnie, wydaje mi się, że takie "ja nic nie zrobiłem" czy "byłem zszokowany kiedy powiedziała, że chce rozwodu" to bardziej męska domena. Bardzo. Z moich obserwacji wynika, że jak faceci kobitę usadzą małżeństwem a najlepiej małymi bombelkami, to lubią się rozhulać. Nie że wszyscy od
mogłabym powiedzieć, że jest udane. A w moim pokoleniu jest z kolei mnóstwo rozwodów.
vivi86 napisał(a): > Różnica. Bo co innego rozwód i kolejne małżeństwo, a co innego zdrada i dziecko > na boku. jak rozwód i kolejne małżeństwo to wg twojej logiki ojciec powinien się zajmować dziećmi z obu związków? czy wtedy tylko ze z aktualnego? a jak rozwód i konkubinat albo
Różnica. Bo co innego rozwód i kolejne małżeństwo, a co innego zdrada i dziecko na boku.