Psy rasowe nie zapełniają schronisk. Kundelki zapełniają schroniska. Czy etyczne jest napadanie na właścicieli rasowcow przy jednoczesnej bierności do właścicieli kundelków? Przecież powtarzam: to kundelki zapełniają schroniska. Skąd narastające pretensje do ludzi posiadających psy rasowe
kundelki, najlepiej że schroniska? I koniecznie muszą opowiadać łzawe historię , jak to uratowali niebożę ta? Powtarzam, schroniska nie są pełne psów rasowych, to nie właściciele psów rasowych przodują w nieodpowiedzialności. Schroniska są pełne kundelków.
A na wuj kundelki, które w większości zasilają schroniska, albo spędzają życie na łańcuchach?
berdebul napisała: > A na wuj kundelki, które w większości zasilają schroniska, albo spędzają życie > na łańcuchach? Ja też nie widzę powodu by obecnie pozwalać się rozmnażać kundlom bo jest ich dużo za dużo. I ich żywot jest ciężki i smutny. Docelowo jednak nie życzę sobie
Mam psa kupionego w zarejestrowanej hodowli, przed nim miałam kundelka ze schroniska, oba kochane moje najdroższe psy na świecie
A jak sie zdarzą w tym schronisku a hodowca się dowie, to hodowca zrobi absolutnie wszystko, by zwierzę wyrwać ze schronu i znaleźć mu kochajacy, odpowiedzialny dom. A kundelki, rozmnozone przez bezmozgich rozmnazaczy, tym czasie tesknie spogladają zza krat bo nikt, kto je rozmnożył, nie
Mi chodziło raczej o utrzymanie i leczenie każdego psa, które staje się dobrem luksusowym - w końcu kundelek ze schroniska ma takie same wymagania, jak pies z rodowodem.
bujakajamajka napisała: > Mi chodziło raczej o utrzymanie i leczenie każdego psa, które staje się dobrem > luksusowym - w końcu kundelek ze schroniska ma takie same wymagania, jak pies z > rodowodem. Psa rasowego jeszcze trzeba kupić, poza tym te zwierzaki częściej mają
Sąsiadka miała kundelka ze schroniska. Drugiego bo pierwszy odszedł. W czwartek jej mąż podszedł po chleb i odpiął się z obroży i wpadł pod autobus. Nie mogła się uspokoić.
hrasier_2 napisał: > Sąsiadka miała kundelka ze schroniska. Drugiego bo pierwszy odszedł. W czwartek > jej mąż podszedł po chleb i odpiął się z obroży i wpadł pod autobus. Nie mogł > a się uspokoić. Nie wolno pieska, ze smyczy spuszczać, szczególnie w ruchliwym mieście
sprawiają ludzie którzy mają dwa psy ale jeden to kundelek ze schroniska, drugi to rasowiec.
to wiec świadczy o tych ludziach - rzekomych miłośników psów? A przez kogo są te psy w schroniskch? One są umieszczane przez ludzi którzy wolą pudle i inne jamniki? Czy może ludzie którzy bez zastanowienia wzięli słodkiego kundelka? Druga sprawa. Chore, agresywne, stare psy powinny być usypiane
https://katowice.naszemiasto.pl/oto-pieski-do-adopcji-ze-schronisk-w-woj-slaskim-zaadoptuj-sobie-psijaciela-dzis-dzien-kundelka-ale-seniorzy-tez-czekaja-na-kochajacy-dom/ar/c1p2-28102889 PIESKI DO ADOPCJI - Nasze Miasto - 26.10.2025
Raz tylko miałem psa. Wzięty ze schroniska, w wieku bodaj dwóch lat, według weterynarza. Nie dało rady go przyzwyczaić do smyczy. Udusiłby się w rozpaczy. Na szczęście był małym kundelkiem (sześć kilo) i było to na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, tak że biegał luzem po osiedlu
co brak. Co realnie można zrobić? To jeszcze szczeniak, kundelek, wzięty kilka tygodni temu. Czy schroniska przyjmują w takich okolicznościach?
- i to mówię ja - właścicielka psa rasowego, która w dzieciństwie posiadała cudownego kundelka a przez mój dom przewijały się różne psie przybłędy (wtedy jeszcze nie było schronisk - po prostu łaziło takie psie nieszczęście i samo szukało sobie szans na przeżycie) to trochę jak z używanymi
w schronisku szczególnie narażony (ale nie na zasadzie "bo rasowe pieski są taaakie wrażliwe i nie mogą siedzieć w schronisku w odróżnieniu od kundelków"), może był trudny behawioralnie. Jeśli było sporo fajnych chętnych i pies by szybko znalazł dobry dom, to wracamy do punktu pierwszego