łudniowo-zachodnią (…) płonące fragmenty głównie tedy spadały na pole, nie zaś na budynki klasztorne. Dzięki spontanicznej akcji zbierania składek i zaangażowaniu całego społeczeństwa szybko zebrano wymagane fundusze i w sześć lat wieżę odbudowano, przy okazji podwyższajac ją o
ale w innem miejscu i daleko niższa. Później na tem miejscu, gdzie obecnie stoi, powstała drewniana, dosyć wyniosła, któ ra, jak wspomnieliśmy, w 1654 roku spa liła się od pioruna, a spadając sprawiła wielką ruinę w kościele i