Pan eks-mecenas lubił życie z przytupem, miał zawsze bardzo drogie garnitury, buty, lubił markowe wina...może zostało coś na otarcie łez, a może już tylko długi? Jemu nie zależało specjalnie na dobrostanie spadkobierców, a już broń Boże na Marzence, bo te miał głęboko...wiadomo gdzie. Tak jak
Przypomniałaś mi pewną idiotyczna sytuację z czasów nastoletnich :p Poszłam do sklepu z markowymi sneakersami kupić sobie buty. Spodobał mi się jeden model, który miał dwie wersje kolorystyczne- z żółtym i z zielonym. Mnie się spodobały te z zielonym, bierze, idę do kasy a tam koleś mi mówi, że on
medali różnych kolorów i pucharów. Dzisiaj policzyłem buty do biegania. Wyszło 46 par. Wszystkie markowe i w większości nowe. Wszystkie kosztujá w sklepach firmowych ponad A$200 lub 500PLN. Za wszystkie płaciłem po nie więcej niż A$5- A$20 albo 12 do 50PLN w sklepach Armii Zbawienia. Chyba już do