Najstarsze wzmianki o tym chlebie pochodzą z XV wieku i wiążą się z podkrakowskim Prądnikiem, gdzie najprawdopodobniej funkcjonowała osada piekarzy zobowiązanych do wypieku na potrzeby dworu biskupiego. Z czasem chleb prądnicki stał się stałym elementem krakowskiego handlu — sprzedawano go na
Najstarsze wzmianki o tym chlebie pochodzą z XV wieku i wiążą się z podkrakowskim Prądnikiem, gdzie najprawdopodobniej funkcjonowała osada piekarzy zobowiązanych do wypieku na potrzeby dworu biskupiego. Z czasem chleb prądnicki stał się stałym elementem krakowskiego handlu — sprzedawano go na
koryto starego Prądnika nie wiadomo. Było ono zapewne gdzieś na płn. wschodzie od Krakowa. Wiemy tylko, że od Olszy ku południu pozostał ślad trzeciego ramienia tej rzeki, które za kościołem św. Mikołaja biegło do «starej» Wisły. W
koryto starego Prądnika nie wiadomo. Było ono zapewne gdzieś na płn. wschodzie od Krakowa. Wiemy tylko, że od Olszy ku południu pozostał ślad trzeciego ramienia tej rzeki, które za kościołem św. Mikołaja biegło do «starej» Wisły. W
Most Sierakowskiego - most na rzece Białusze (Prądnik Czerwony), w miejscu przecinania się z nią gościńca warszawskiego. Po zniszczeniu (prawdopodobnie przez powódź) starego mostu prądnickiego, wybudowano w tym samym miejscu nowy. Budowę prowadzono w latach 1785-86, na zlecenie kapituły krakowskiej
Most Sierakowskiego - most na rzece Białusze (Prądnik Czerwony), w miejscu przecinania się z nią gościńca warszawskiego. Po zniszczeniu (prawdopodobnie przez powódź) starego mostu prądnickiego, wybudowano w tym samym miejscu nowy. Budowę prowadzono w latach 1785-86, na zlecenie kapituły krakowskiej
To nie zawsze jest tak. Czasem bloki wtłaczane są na siłę pomiędzy istniejącą zabudowę lub ta stara zabudowa jest powoli, cicho, rok po roku wyburzana i zastępowana blokami. To stało się, na przykład przy ul. Dobrego Pasterza (vis-a-vis dawnego "Major-marketu"), przy której stało kilkanaście
podstawie tej wiedzy coś będziesz chciał zrobić to albo ośmieszysz szczytne idee, albo zrobisz bałagan. > Pozostawienie pasów na mogilskiej nie poprawi sytuacji w ża > den sposób - już teraz mamy tam tyle pasów, ile mamy i jest bida. Trzeba szukac > nowych rozwiązań, a nie brnąć w stare
czas najwyższy aby te karoce znikneły z centrum starego miasta, to samo powinno dotyczyć melexów. Zastanawiam się nieraz jadąc w korku ul. Łokietka albo Prądnicką za taką dorożką czy melexem zmierzającą w kierunku Rynku, czy te pojazdy mają ubezpieczenia, a woźnice i kierowcy elektrycznych wozideł
strefy ograniczonego ruchu pojazdów.Potem je poszerzono, ale samochodów jest kilkadziesiąt razy tyle co przed wprowadzeniem tych stref.W sierpniu 2008 w lipcu, na zielonym w tym samym miejscu ród Prądnickiej a Aleji Słowackiego, dobrze żę nikomu nie ufam, wchodzę na zielone i odskakuję,bo jechał