dotyczy to oświadczenie. I tak, niech te słowa padną od razu: obawiam się, że Leszek Kraskowski może zrobić krzywdę – mnie, moim dzieciom, mojemu partnerowi lub innym osobom. Pisząc wprost: obawiam się o zdrowie i bezpieczeństwo. Uważam, że równość wobec prawa i ewentualne konsekwencje powinny być
Jak pamiętacie pan mąż postanowił, że się rozwodzimy. Mieszkamy w jego mieszkaniu, brak dzieci. Byliśmy ostatnio u 'mojej' prawniczki, która: -zrobi umowę o podział majątku, bo ta, którą zorganizował pan maż była pozbawiona logiki, -napisze wzór pozwu - rozwód bez orzekania o winie -napisze dla
Masa kobiet w tym wieku wnosi o rozwód. Casami bo sie ludziom drogi rozeszły, czasami bo panowie w ramach kryzysu wieku sredniego mają kochanki a czasami bo "odchowały dzieci teraz chcą zawalczyć o siebie" Moja matka jak ty dziwi się, po co jej znajoma na stare lata się rozeszła z mężem. Mąz lesser
Mnie też ta dziewczyna nie wygląda na taką zahukaną przez rodzinę i narzeczonego memeję, jak ją widzą niektóre ematki. U mnie w rodzinie była taka sytuacja, że kuzyn, stary kawaler pod trzydziestkę, ani ładny, ani mądry, ani bogaty, za to ze stałą pracą i mieszkaniem po babci, ożenił się z
danej kienesy. Przy każdej kienesie przewidywano dwóch hazzanów - starszego (ułłu) i młodszego oraz szamasza. Hazzanowie spełniali funkcje duszpasterskie, natomiast szamasz zarządzał majątkiem świątyni i nauczał dzieci. Wszystkie godności były obieralne, w zasadzie dożywotnio, jednak po upływie 3 lat od
dzieci, czy znajdą stabilne zatrudnienie. Ta nieczytelność będzie cechą nowoczesnego życia już na zawsze. Kierkegaard użył przykładu starszego człowieka, który pierwszy raz jadąc pociągiem, tak bardzo się boi, że chwyta za siedzenie przed sobą i ciągnie je do siebie. Myślę, że wszyscy się tak dziś
Wydaje mi się, że to był całkiem częsty proceder. Co i raz we wspomnieniach ludzi urodzonych w latach 50/60 i 70 przewija się motyw wychowywania w domu dziadków. Chyba nawet na ematce takie historie były. Rodzice zabierali dzieci do siebie wtedy kiedy udało im się dostać mieszkanie. Teraz zresztą
Znam chyba tylko jedną taką sytuację tzn. mam koleżankę będąca dzieckiem z takiego romansu. Ojciec był dużo starszy od matki, romans miał miejsce kiedy jego dzieci "małżeńskie" były już dorosłe. Koleżanka w dzieciństwie nie miała z nim kontaktów, ale odnowili je kiedy była nastolatką i utrzymują do
Starsze dzieci w sumie z rozwodu są zadowolone, bo między rodzicami różnie się układało, częste kłótnie a tak uważają, że w domu nareszcie jest spokój. Pani nexia myślała, że małżeństwo posiada dom i duże mieszkanie. Była przekonana, że zamieszka w jednym z dwóch. Ale obydwie nieruchomości należą
A niektórzy wiążą się z dużo starszym zadłużonym typem po kilku rozwodach, z dziećmi i byłą alkoholiczką od której dostają w mordę, robią sobie z takim panem trójeczkę i uważają, że jest super. Albo twierdzą, że 65 m2 na rodzica i trójeczkę to niedużo, ale pojawia się pan policjant, który się
Ja mam w głowie taka historie sprzed ponad 20 lat. Mój ówczesny znacznie ode mnie starszy partner przyjaźnił się wtedy z ultra zamożnym facetem po rozwodzie. Z jednym dzieckiem. Wtedy nastoletnim. I ten facet związał się z panią ledwo wiążącą koniec z końcem, eksem alimenciarzem i również