A weź. Na prawie tyle samo była pierwotnie wyceniona moja kiecka na ostatnie chrzciny. I to nawet nie był Ralph Lauren. Owszem, ja ją kupiłam w duuużej przecenie, za niecałe 300 zł, ale pierwsza cena była zbliżona. No i oczywiście poliester 100%.
Cena jest zapierająca dech jak na ten materiał. No ale mówię - w listopadzie szukałam na już sukienki (czyli online odpadało) na chrzciny. Weszłam do Peeka, patrzę - jest kiecka poniżej 300 zł z miłego, gładkiego materiału. Patrzę na metke - poliester. Trudno. Patrzę ponownie na metkę - przed
Jesteś bardzo zgrabna, więc raczej ciężko żeby odbiór - w jakiejkolwiek sukience - był negatywny. Twoje ciało robi robotę - myślę, że worek na ziemniaki też by wyglądał atrakcyjnie. Sukienka sama w sobie jest po prostu słaba - ciociowa i pierdółkowata. Kojarzy mi się z chrzcinami pod Wyszkowem
Mam aż całe 2 sukienki, wersja na lato i wersja na zimę, jak się przydarzą chrzciny, uroczyste urodziny, ślub itp okazje sukienkowe. Zimą zakładałam w tym roku a wcześniej to 7-8 lat temu. Do tego 2 podomki po domu nie do prasowania.