To jedyna jadalną pizza na Starym Mieście.
Fajnie, że podobało Ci się w naszym mieście. Warszawa zyskuje w oczach coraz większej liczby turystów. Mieszkam w okolicach wielu atrakcji miasta, nieraz przechodząc słyszę bardzo dobre opinie jakie wymieniają między sobą. A w tym roku w okresie okołoświątecznym mnóstwo gości krajowych i zagranicznych
Nie w Sylwestra, ale jak jadę do lekarza do sąsiedniego miasta zamawiam dzień wcześniej taksówkę z sąsiedniego miasta (tańsza). Zawsze przyjeżdża.
ja sie jakis czas temu obrazilam na taksowki. Niezaleznie od korporacji - kurs umowiony z wyprzedzeniem byl odwolywany na krotko przed, co mnie stawialo w niewygidnej i stresujacej sytuacji. Na kurs w zwykly dzien w tygodniu ok. polnocy - spedzilam pol godziny na telefonie wydzwaniajac po roznych
jasno, jak w dzień. Nie było nas wtedy w Polsce, ale obejrzałam nagranie z VHS- u całej akcji ratowniczej. Straszylo to potem takie spalone, baszta bez dachu:-(, no ale teraz jest wszystko odbudowane na cacy, jak widać. Kto ciekaw, może sobie obejrzeć nagranie na Youtube, trzeba wpisać tylko ,,pozar
Nie chodzę do barów w których są tłumy, ale czy to był jedyny bar w mieście. Wyglądał jak szemrana speluna. Dorośli przyczynili się do śmierci wielu dzieci. Masakra jaka eskalacja głupoty.
fogito napisała: > Nie chodzę do barów w których są tłumy, ale czy to był jedyny bar w mieście. Wyglądał jak szemrana speluna. Tam chyba było bardzo drogo? -- Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem. Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
Daję znać :) www.dziennikwschodni.pl/zamosc/sylwester-2024-w-zamosciu-wiemy-co-szykuje-miasto,n,1000354537.html
później pijana tłuszcza odpalała fajerwerki z Biedry i Lidla. Pełno śmie > ci i butelek po alkoholu. Stać miasto na tanie gwiazdy. Podoba ci się takie świętowanie j.w. w Medalikowie, to świętuj, jak twoje miasto stać na takie burdy i mieszkańcy się ich nie wstydzą. Warszawa widać woli inaczej.
Zazwyczaj córki nocowały tam gdzie były a syn w domu urządzał, więc wracać nie musiał- no ale nas w mieście nie było…
Ciekawi mnie czemu miasta tak usilnie rezygnują z organizowanie imprez plenerowych, gdzie młodzi ludzie mogą sobie przyjść w drodze lub pomiędzy imprezami. Jaki w tym cel? Dalsze formy gentryfikacji i zamierzonej alienacji ludzi?
Starszy zakończenie roku świętuje od niedzieli, skończy pewnie jutro 😉, młodszy w gronie kolegów u jednego z nich w domu - pewnie siedzieli, gadali/grali. O północy wyszli na rynek miasta pooglądać fajerwerki. U nas strzelali zdecydowanie krócej. Jakoś tak z pół godziny. Potem oczywiście
, tyle że przeziębiony drugi, wyjechał do innego duzego miasta w polsce pociągiem, dzień przed sylwestrem, na miejscu nocował u kolegi, cały czas bębnili w planszówki i jeszcze nie wrócił. nad całością pobytu czuwała babcia, właścicielka mieszkania. ciekawa jestem, czy babcia zawołała koleżanki na
i butach ze studniówki. Na tym samym balu była ówczesna para prezydencka miasta i pani prezydentowa miała dokładnie taka samą spódnicę, jak ja. Anyway… wybór w sieciówkach jest teraz taki, a na młodej i pięknej dziewczynie w zasadzie wszystko wygląda wow, że zdroworozsądkowo patrząc jest to bez
Która byłaby otwarta w Sylwestra, ale w której nie ma kolacji sylwestrowej z ustalonym menu - czy ktoś może polecić? Ja jestem z Krakowa, ale nie mam już niestety dobrego rozeznania, bo za rzadko bywam, a lokale się zmieniają. Najchętniej Kazimierz i Stare Miasto. Pytam, bo gdy kilka lat temu