Może chodzi o dwa talerze na osobę. U mnie synowie zawsze zjadają dokładkę zupy, jak nie od razu to na kolację. Dwa litry zupy miałabym na jeden posiłek, a że nie lubię gotować codziennie to też wolałabym urządzenie z większą misą.
boggi_dan napisał: > negativum napisał: > > > Ale o czym ta dyskusja? Mustafa IV pisze wierszyki. Jego prawo. Prawem ka > żdej i > > stoty, nawet Drosophila melanogaster. Walka zaczyna się jak jest przegięc > ie. > > > Nikt nie wie z czym
Czekaj, twój teść oczekuje od ciebie, że się do niego przeprowadzisz, zostawiając jego syna, twojego męża, i swojego syna, jego wnuka? Bo on nie chce do pomocy obcej osoby? O, moja granica byłaby wyraźnie wyartykułowana. Bardzo lubię moją teściową - teścia mniej - ale nie ma takiej opcji, żebym
, wypracowałam sobie w głowie ścieżkę dalszego postępowania. Tato ze szpitala wrócił, stanowczo porozmawialiśmy o opiekunce i domu opieki. Zmiękł, mam wrażenie, chyba też poczuł, że sobie nie radzi. Do niedzieli tu zostaję, bo ten heatwave to w zasadzie stan klęski żywiołowej. Uprzedzam pytanie dlaczego ja, a
>Pytanie tylko co zrobić, jeśli nie ma tylu chętnych wśród mężczyzn, żeby osiągnąć parytetowy próg. A jeszcze ważniejsze pytanie, dlaczego nie ma. Verdana opisywała kiedyś, jak jej syn - psycholog z wykształcenia - chciał zostać psychologiem szkolnym. Bo lubi dzieci, chciał mieć pozytywny
X40 to największe powiększenie, jak już...do światła odbitego. Wystarczy (trzeba jeszcze wziąć pod uwagę powiększenie w okularze. Mam nadzieję, że wiesz jak się liczy całkowite powiększenie?). A czasami w tych zestawach obiektywy okularowe są wymienne. Naprawdę, nie potrzebny tu mikroskop typu
dowodzil Polak-Mulat Wladyslaw Franciszek Jablonowski, którego matka zgrzeszyla z czarnym lokajem, a "ojciec" nadal mu swoje szlacheckie nazwisko, nie majac innych dzieci plci meskiej, uznajac za swojego syna. Sami Polacy potraktowali taka podróz sluzbowa z irytacja, ale dyscyplina byla zaskakujaco silna
poświęcony w poczekalni - bo bądźmy szczerzy, wizyty wszędzie są w miarę punktualne, o ile ktoś nie przychodzi z czymś bardziej skomplikowanym (czyli jak widać jest w potrzebie) lub sam pan doktor się nie spóźnił już na wstępie z godzinę. Chodzi a o samo oczekiwanie na wizytę, czytaj -przyspieszenie jej w
, ze w umowie o nich ani slowa. W umowie, a nie w TV przeczytaj jeszcze raz co napisalam I nie przekrecaj, aby nie napisac, nie udawaj glupca. > > zmyslasz jak ta twoja prasa lub twoi 'experci'. Wrecz przeciwnie, mowil, > ze sie > > nie bedzie wtracal
senioryta13 napisał: > To w waszej tv. nie pokazywano protestow? Nie mowiono ile tysiecy powieszono? Alez mowiono bylo, i pokazywano od rana do weczora, a nawet w nocy, ale ja nie o tym pisalem, a tylko o to, ze w umowie o nich ani slowa. W umowie, a nie w TV. > zmyslasz jak
Bardzo mi przykro, bądź dumna z syna, bo ma świetne oceny, 4,2 (!) to jest bardzo dobra średnia ocen, a tymczasem szkoła naciska na lepsze stopnia, WTF?! 2 to też ocena, nie zawsze świadczy o uczniu, natomiast często o nauczycielu :-/ Ja na twoim miejscu czułabym się podobnie, przybita, i
Niektórzy nauczyciele naprawdę się starają i ja to doceniam. Np nauczycielka z angielskiego, nauczyciel z informatyki, przyrodę w czwartej klasie miał z nauczycielem fizyki i bardzo lubił ten przedmiot. On np nie interesuje się geografia i biologia ale oceny z tych przedmiotów ma dobre, bo obie
zależy od bańki, w której się żyje. Moj 19-letni syn pomalutku myśli o zrobieniu prawka, ale zupełnie do niczego na razie nie jest mu potrzebne, bo wszędzie dojedzie zbiorkomem lub uberem. W razie czego są tez autobusy, pociągi i samoloty ;) I ma takie podejscie, mimo ze fajne auto , ktorym juz nie
twerdzeniu,że fizyka to przedmiot ścisły. Tam jest więcej rozmycia niż w przedmiotach humnastycnych. Cięzko stwerdzić czy kot Szredingera umarł czy nie umarł. Właśnie czytam kolejną ksiązkę o teriii kwantowej-Rewolucja kwantowa 2.0' Mój syn to całkiem bardzo lubi fizykę. Mnie klasyczna 'niutowska' tak