synek z najbardziej słonecznym pokojem chce zasłony zamiast rolety, ikea są w porządku, akurat szare tylko jakoś poliestru nie lubię, brać czy szukac bawełny?
upss, wolałabym bez prasowania, tylko szare mogą żle wyglądać - na wzorkach giną zagniecenia
lajtova napisała: > Ja stoję sobie z kubkiem kawy albo kieliszkiem wina i patrzę jak śnieg przykryw > a szary > krajobraz i przykrywa wszystko mięciutką kołderką. > Jestem ja, zimowa noc i ten śnieg. I nagle zza śnieżnej zasłony wyłania się Buka....
spodziewać po zadartych noskach. Ot, mieszkania w bloku albo szare lub białe ściany "ożywione" rytualną kolorową poduszką, albo zasłonami. To tak jak w wątkach o sukniach ślubnych - jedna z drugą marudzi na suknie innych kobiet i piorunem znajdzie wady, bo one wybrały lepiej oczywiście. A potem jak się
tiarav napisała: > > Osobiscie bardzo lubie te zmiennosc, ale nie ma co ukrywac, ze wplywa na nasze > zycie i samopoczucie. Podziwiam za optymizm, bo podobno mieszkasz w Danii, ja tam byłam w grudniu. Szaro, a nie jasno, robiło się w okolicach 10 rano, a o 15 tej było już
Przy okazji wątku o mieszkaniu szukałam opisu pokoju Gaby w Febliku. To może jeszcze on. Korzystałam głównie z tego opisu: "Ładny stary zegar nie chodził (…) wielkie okna tego bocznego pokoju wychodziły na uliczkę pomiędzy szarymi ścianami kamienic (…). To był bardzo duży, pewnie i
książkami, na parapetach, na stolikach i na blacie biurka pokr > ywała się z wolna szarym pyłem kolekcja hobbystyczna Patrycji, składająca się j > uż z dziewięćdziesięciu ośmiu popielniczek (tę ostatnią, żeliwny odlew w kształ > cie dębowego liścia, dostała na Gwiazdkę od rodziny
JEST ATAK NA BEZPIECZEŃSTWO POLSKI Prezydent Nawrocki wziął stronę szarej strefy, używając haseł o wolności jak zasłony dymnej. Bogucki dołożył do tego propagandowy spektakl w stylu Jacka Kurskiego na speedzie. A PiS – cóż – jak zwykle bronił „suwerenności” w imię niewiedzy i interesów, które im
K.Z.Bielejewski PLOTKI, PARANOJA I DONOSY — BAŚŃ O NOWOGRODZKIEJ, KRAINIE CIENI I PODSŁUCHÓW Dawno, dawno temu — choć tak naprawdę całkiem niedawno — w pewnym szarym biurowcu przy ulicy Nowogrodzkiej istniało królestwo, w którym nie rządziły ani rozum, ani odwaga, ani nawet przypadek. Rządził tam