K.Z.Bielejewski PLOTKI, PARANOJA I DONOSY — BAŚŃ O NOWOGRODZKIEJ, KRAINIE CIENI I PODSŁUCHÓW Dawno, dawno temu — choć tak naprawdę całkiem niedawno — w pewnym szarym biurowcu przy ulicy Nowogrodzkiej istniało królestwo, w którym nie rządziły ani rozum, ani odwaga, ani nawet przypadek. Rządził tam
? - Ignaś ziewnął spazmatycznie. Był szary ze zmęczenia. – Tu jest wynik po eliminacjach – rzekł słabo i wskazał spis, świeżo przypięty do odwiecznej płyty pilśniowej, wiszącej jak zawsze za stołem. Tablica ta była przepełniona świstkami, zdjęciami, karteczkami i ważnymi zapiskami, tworzącymi na jej
szefowa ci nie uwierzy, ale może akurat będzie przechodziła korytarzem, a może ktoś z pracowników nada. Nie umiem snuć intryg. Jeśli nie poskutkuje, to polecam wpis szare kolory, nisko w tym wątkuz tą uwagą, że szefowa być może jest koszmarnym babskiem ze swoją wizją radosnego ciociowania zespołowi
Co porabiacie? Jecie? Czytacie? Nucicie? Co dobrego? Co zlego? Spalam po nocce 4 godziny jak zabita. Przed najadlam sie po korek, tak zmarzlam wracajac. No niby dzis o dziwo mgla byla tylko wczesnie rano. Za to pizga jak gwint. Szaro, buro i mokro. Jakby jeszcze moglo gow... rzucac, to byloby
szare_kolory napisała: > Takiego podejścia nie widzę > ani w oświacie, ani w służbie zdrowia, ani w wojsku, czyli generalnie wszędzie > tam, gdzie działa państwo. Zamiast tego jest urzędniczy egoizm, małoduszność i > brak wyobraźni. W punkt! To chyba moja ulubiona
Bez przesady! Moi rodzice mają boazerię na korytarzu, w przedpokoju i jedna ściana w kuchni. Ładna, zadbana, ma już ponad 35 lat. I szczerze mówiąc gdybym miała mieć ten dom, to nie zerwałabym tej boazerii. Jedynie usunęłabym w kuchni na tej jednej ścianie. Nie uważam, że to kicz. Moda się zmienia
przymrozki napisała: > Korytarz i drzwi wejściowe to akurat najmniejszy problem, w podziale powojennym > ciągi komunikacyjne mogły meandrować O, Melizando... W KK pokój pani Szczepańskiej, sąsiadujący przez ścianę z zielonym leży na końcu hallu, dzielonego z Łuczakami i
bupu napisała: > By się nie mogło bo w N oraz P pokój poszczepanski jest tuż przy drzwiach wejśc > iowych Borejkow. Korytarz i drzwi wejściowe to akurat najmniejszy problem, w podziale powojennym ciągi komunikacyjne mogły meandrować i przez to drzwi wejściowe mogłyby prowadzić na
Brzydki był w ten sposób, że szary i brudny - jak warszawski Dworzec Centralny (który wraz z korytarzami podziemnymi są czymś bardzo ciekawym ale i funkcjonalnym), teraz to faktycznie ruina. Tam był moment, że stoiska z jedzeniem typu "foodtruck" były w środku. Już tego nie ma?
rechot musiał nieść się po korytarzu. Ale to nie kabaret. To nasza rzeczywistość. Ta nasza szara, polska, przykryta kocem z takich melepetów – rzeczywistość. Mam pytanie. Ile jeszcze razy dadzą tym jebaćpisom w pysk, zanim ci zauważą, że to nie deszcz, tylko ślinotok propagandy? -- https://s20
szare_kolory napisała: > No wybacz, gdyby usługodawca założył, że nie chce ab > y klientki oglądały korytarz, a korytarz podziwiał te klientki, to by zainwesto > wał w recepcjonistki Usługodawca założył, że celuje w klientki które wolą patrzeć na korytarz niż placić dwa razy